fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

RPO podtrzymuje: rząd nie miał prawa zakazać podróży i uczestnictwa w mszach

Fotorzepa, Robert Gardziński
Ograniczenia wolności poruszania się po kraju i uczestniczenia w praktykach religijnych rząd wprowadził nie mając do tego prawa - twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich. Wszystko dlatego, że korzystał z niewłaściwej ustawy.

Jeszcze w kwietniu RPO napisał do premiera, że wprowadzone 31 marca ograniczenia wolności poruszania się i praktyk religijnych naruszają –  przez sposób wprowadzenia – prawa i wolności obywateli. Rada Ministrów zakazała bowiem w ogóle poruszania się po kraju, z pięcioma wyjątkami (do których należało m.in. chodzenie do pracy i na niezbędne zakupy). Tymczasem rząd nie ma prawa zakazywać obywatelom poruszania się. Mógłby to zrobić tylko parlament, w ustawie. Rząd może najwyżej skorzystać z ustawy o jednym ze stanów wyjątkowych lub – na podstawie ustawy „zakaźnej" wydać rozporządzenie ograniczające sposób przemieszania się po kraju. Nie może zakazać poruszania się – tak jak to zrobił.

Na uwagi RPO odpowiedział w imieniu rządu wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Nie zgodził się z Rzecznikiem. Napisał, że zakaz poruszania się po kraju wynikał nie z artykułu 46a ustawy o zapobieganiu chorób zakaźnych (daje on podstawę tylko do ograniczania przemieszczania się, a nie do zakazu), ale z art. 46b tej ustawy (pozwala on nakazać określony sposób przemieszczania się).

Zdaniem ministra Cieszyńskiego wydany przez rząd zakaz poruszania się należy rozumieć właśnie jako „jako nakaz przebywania w określonym miejscu". A zatem zakaz wychodzenia z domu znajduje podstawę w tej ustawie".

Adam Bodnar odpisał ministrowi Cieszyńskiemu, że ta interpretacja przepisów jest nie tylko błędna, ale „w sposób oczywisty wskazuje, że Minister Zdrowia w tym zakresie w sposób świadomy rażąco naruszył konstytucyjną wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (art. 52 ust. 1 Konstytucji)". Bowiem minister pisze, że art. 46a nie może być podstawą do wydawania zakazów – tymczasem to on właśnie było podstawą pierwszego zakazu, z 24 marca. Wydał go wtedy sam Minister Zdrowia (a nie cały rząd). Dopiero potem – gdy RPO zwrócił uwagę, że ograniczać wolność przemieszczania się po kraju może tylko cała Rada Ministrów, powstało rozporządzenie rządu z 31 marca.

- Oznacza to, że Minister Zdrowia wprowadzając taki zakaz miał pełną świadomość, że działał poza granicami prawa – zauważa RPO. 

RPO podtrzymuje zdanie, że także przepis, na który powołuje się minister Cieszyński (art. 46b), nie dawał rządowi prawa do ograniczenia obywatelom wolności poruszania się po kraju w sposób, w jaki to zostało zrobione.

Przepis ten pozwalał Radzie Ministrów na ustanowienie nakazu lub zakazu przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach. Ale nie można z niego wywieść całkowitego zakazu poruszania się, bo ustawa o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń lub chorób zakaźnych u ludzi nie daje w ogóle podstaw do zakazywania poruszania się po kraju. Skoro zaś cała ustawa o ty nie mówi, to tym bardziej jej art. 46b.

- Czym innym jest ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się, a czym innym wprowadzenie powszechnego zakazu przemieszczania się. W pierwszym przypadku przemieszczanie się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest wciąż możliwe, ograniczeniu podlega jedynie sposób, w jaki to przemieszczanie się może następować. W drugim przypadku każdy sposób przemieszczania się jest zakazany. Pojęcie „przebywania w określonych miejscach i obiektach" oraz pojęcie „przebywania na określonych obszarach" nie są tożsame z pojęciem „przemieszczania się". Zasadą jest natomiast, że przy wydawaniu rozporządzenia niedopuszczalne jest stosowanie pozajęzykowej wykładni treści upoważnienia ustawowego - twierdzi RPO.

Bodnar polemizuje też ze stwierdzeniem ministra Cieszyńskiego, że „wolność wyznawania religii nie może być rozumiana tak szeroko jak zostało to ujęte w piśmie Pana Rzecznika. Jest ona ograniczona przez inne zasady konstytucyjne, zasady porządku publicznego oraz także przez ograniczenia związane z bezpieczeństwem zdrowotnym obywateli".

- Generalnie to prawda, ale RPO stoi na stanowisku, że nie można rozporządzeniem ograniczyć zapisanego w Konstytucji (art. 53 ust 5) wolności uzewnętrzniania religii. Można to zrobić jedynie ustawą - napisał Adam Bodnar.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA