Felieton nie jest dobrym miejscem, by analizować cały dokument, ale kilka jego fragmentów warto przytoczyć. „Chrześcijaństwo nie jest religią oderwaną od judaizmu, ale wyrosło z niego jak gałąź z pnia. Bez judaizmu nie ma chrześcijaństwa. Szacunek dla judaizmu zatem nie jest dodatkiem »do«, ale konsekwencją wiary w Jezusa” – wskazują autorzy dokumentu. A zaraz potem odnoszą się do obchodzenia Chanuki, która rozpaliła debatę w naszym kraju. „Chrześcijanin nie obchodzi Chanuki jako swojego święta. Powinien ją jednak szanować i jak najbardziej może ją symbolicznie upamiętnić jako wydarzenie z historii ludu, z którego pochodzi Jezus. Sam Jezus, będąc Żydem, obchodził to święto (por. J 10, 22), nie potępiając go ani jego sensu. Co istotne, Chanuka upamiętnia obronę wiary Izraela przed przymusową hellenizacją. To zatem znak walki o wierność Bogu JHWH, a nie coś, co przeciwko naszemu Bogu występuje. Gdyby nie to, co wspomina Chanuka, judaizm mógłby się rozpaść, a bez niego nie byłoby chrześcijaństwa. Jest to zatem wspomnienie determinacji naszych nie tylko »starszych Braci« w wierze, jak Żydów nazwał Jan Paweł II, ale »Ojców w wierze«, jak powiedział w 2010 r. Benedykt XVI. Tej determinacji, bez której dziś nie moglibyśmy cieszyć się Ewangelią, chrześcijaństwem i Kościołem. Szacunek dla Chanuki zatem jest na płaszczyźnie religijnej, przez analogię, podobny do znanego z płaszczyzny patriotycznej naszego szacunku okazywanego bohaterom wojennym, naszym Przodkom, bez których dziś nie moglibyśmy cieszyć się niepodległą Polską” – czytamy w oświadczeniu. Istotnym teologicznie elementem tego dokumentu jest także polemika z tezą, że współczesny judaizm jest inny niż ten z czasów Jezusa i dlatego nie może być partnerem dialogu. „To, że współcześni chrześcijanie za Partnera dialogu mają siłą rzeczy nie Żydów biblijnych, ale rabinicznych, w żaden sposób nie przekreśla ani sensu, ani »wewnątrzreligijnego«, a nie »międzyreligijnego« charakteru tego dialogu. Dzieje się tak dlatego, że nie istnieje dziś »judaizm biblijny« w czystej postaci – tak samo jak nie istnieje »chrześcijaństwo biblijne« bez Tradycji. Judaizm Drugiej Świątyni przestał istnieć po 70 r., zaś chrześcijaństwo apostolskie też nie przetrwało w formie »samej Biblii«. Zarówno Kościół, będący owocem posłuszeństwa wyznaczonej przez Jezusa Chrystusa dyscyplinie Wcielenia, jak i judaizm rabiniczny, są inną co do formy, ale analogiczną co do sensu, odpowiedzią na katastrofę zburzenia Świątyni” – zauważają autorzy.