fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Michał Kolanko: Koronawirus ważniejszy niż TVP

Fotorzepa/ Jakub Czermiński
Odwołanie Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP wymuszone - wbrew pierwotnemu oporowi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - wzmacnia wewnętrzna pozycję prezydenta. Ale w obecnej sytuacji te wydarzenia nie będą miały tak wielkiego znaczenia dla przebiegu samej kampanii. Bo dla opinii publicznej liczy się przede wszystkim koronawirus i reakcja rządu na jego pojawienie się w Polsce.

Tak pokazało m.in. badanie IBRiS dla Onetu, gdzie jako najważniejsze wydarzenie w ostatnich dwóch tygodniach koronawirusa wskazało 48,5 proc respondentów, TVP - tylko 5,1 proc.

Przeczytaj także: Duda podpisał 2 mld dla mediów publicznych. Odwołają Kurskiego

Prezes PiS Jarosław Kaczyński latami opierał się sugestiom, że trzeba odwołać Jacka Kurskiego. Te namowy pojawiały się cyklicznie, a odpowiedź lidera PiS zawsze była taka sama. W tym tygodniu uległo to zmianie, chociaż dopiero w piątek, po dniu ostrych rozmów. Prezydent groził wetem dla finansowania TVP. I postawił na swoim. Co zaskoczyło wielu naszych rozmówców z samego PiS.

Obecna rozgrywka buduje go jako gracza w ramach obozu władzy, który wygrał rundę prawdziwej pokerowej rozgrywki. Wcześniej prezydent za pomocą zakulisowych negocjacji doprowadził do odwołaniach podobnie „nieodwoływalnego” szefa MON Antoniego Macierewicza. Teraz swoje stanowisko stracił Jacek Kurski.

Żadna decyzja prezydenta nie byłaby satysfakcjonująca dla jego krytyków oraz opozycji. Weto byłoby odebrane jako „ustawka”, chociaż było na stole w rozgrywce niemal do ostatnich godzin. Groziłoby jednak nieobliczalnymi konsekwencjami i mogłoby zmobilizować na chwilę twardy elektorat. Jak dowiaduje się „Rzeczpospolita”,  w przyszłym tygodniu planowane jest posiedzenie Rady Politycznej PiS. I chociaż teorii, że PiS po wecie zmieni swojego kandydata, nikt do końca nie brał na serio (chociaż takie realnie się pojawiły), to teraz Rada odbędzie się w zdecydowanie innej atmosferze.

Dowiedz się więcej: Komentarze po decyzji Dudy. „Polacy Panu nie zapomną”

Postawa prezydenta nie jest żadnym jednoznacznym „gamechangerem” w samej kampanii i wobec warunków, w których się toczy. Być może odwołanie Jacka Kurskiego może mieć wpływ na ten segment wyborców, którzy wahali się i uznawali uległość prezydenta wobec jego własnego obozu za problem. Ale dopiero kolejne badania mogą zweryfikować tę hipotezę.

Twardy elektorat dostał podpis prezydenta i sygnał, że gra w tej samej drużynie, nawet jeśli pozbył się przy okazji Jacka Kurskiego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że PiS ma już ponad milion podpisów pod kandydaturą Dudy, co nie byłoby możliwe bez wysiłku jego „bazy”. Ale dla ogółu liczy się tylko koronawirus. I tak może być przez najbliższe tygodnie i miesiące.

Tym ważniejsza staje się komunikacja i decyzje rządu, szefa rządu Mateusza Morawieckiego i ministra Łukasza Szumowskiego, który w tej chwili obok Michała Dworczyka wyrasta na jedną z najważniejszych postaci w gabinecie premiera. W odbiorze społecznym ważna może być też dobra współpraca między prezydentem a premierem i jego ministrami, która była pokazywana w ostatnich dniach i tygodniach m.in. wokół nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA