fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Krzysztof Stępiński: Warszawscy adwokaci na bakier z etyką

Krzysztof Stępiński
rp.pl
Boli mnie, że część adwokatów nie odnosi się do siebie z szacunkiem – mówi Krzysztof Stępiński, rzecznik dyscyplinarny izby adwokackiej w Warszawie.

W sobotę odbyło się zgromadzenie warszawskiej izby adwokackiej. W jakim stanie jest stołeczna palestra, patrząc z perspektywy pionu dyscyplinarnego?

Warszawska izba jest największa w Polsce. Łącznie z aplikantami stanowimy blisko jedną trzecią polskiej adwokatury. W związku z czym rzeczą naturalną jest, że w naszej izbie prowadzonych jest najwięcej postępowań dyscyplinarnych. Jest to jednak liczba proporcjonalna, jeśli patrzymy globalnie.

Ile zatem warszawskich adwokatów ma problemy?

Nie liczyłem, ale na pewno kilka procent. Powyżej 5.

Jakiego kalibru są to sprawy?

Bardzo różne. Pomijam te, które posiadają podtekst „polityczny", jak to jest w przypadku moich kolegów, którzy wypowiadają się publicznie w sprawach dotyczących prowadzenia niektórych spraw przez prokuraturę. Takie sprawy to ułamek procenta. Jest jednak niemało skarg wnoszonych przez tzw. niezadowolonych klientów. Niektóre z nich są kompletnie bezzasadne. Tak bywa, kiedy klient ma żal do adwokata, że nie wygrał sprawy, a to z brakiem etyki nie ma wiele wspólnego. Co innego, gdyby adwokat zawarł z klientem umowę rezultatu, a nie starannego działania. Są też sprawy nietransparentnych rozliczeń, niewłaściwego zachowania przed sądem, niestawiennictwa na rozprawach czy nadużycia wolności wypowiedzi.

Niestety zdarzają się również sprawy, których chciałbym, żeby było jak najmniej. To sprawy związane z brakiem szacunku między członkami korporacji. To mnie boli.

Zgromadzenie odbyło się po tym, gdy Izba Dyscyplinarna SN zajęła się kasacją mec.Romana Giertycha.

Sprawa, widziana jako problem prawny, dotyczy dwóch adwokatów: Romana Giertycha i Jacka Dubois. W obu przypadkach przedstawiłem SN obszerne stanowisko prawne – w sprawie, w której nie zostało wydane orzeczenie wyższego sądu dyscyplinarnego, ale jedynie postanowienie izbowego sądu dyscyplinarnego, kasacje są niedopuszczalne z mocy prawa. Wystarczy przeczytać stosowne przepisy. Dziwię się, że te sprawy trafiły na wokandę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA