Takie wnioski wynikają z dyskusji zorganizowanej we wtorek przez władze Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Okazuje się, że czysto prawnicza wiedza przekazywana podczas studiów nie wystarczy, zwłaszcza gdy absolwenci podejmują pracę w nieprawniczych zawodach.

– Corocznie 700 osób kończy nasz wydział, na aplikację próbuje zdawać pięćset, a dostaje się tylko ok. 250 – mówił dziekan WPiA prof. Krzysztof Rączka. Dodał, że wielu absolwentów pracuje poza zawodami prawniczymi: w biznesie, mediach czy administracji.

Pracodawcy oczekują od absolwentów nie tylko wiedzy prawniczej.

– Liczę na umiejętność dyskusji, pisania i prezentacji. Temu należałoby poświęcić zajęcia akademickie w małych grupach – sugerowała Agnieszka Janicka, radca prawny i partner w Clifford Chance.

Z kolei szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak uważa, że młodym prawnikom przyda się więcej wiedzy ekonomicznej.

– Nie rozumieją, czym jest firma i jej bilans – stwierdził.

Słabe przygotowanie biznesowe absolwentów dostrzegł też Dariusz Daniluk, wiceprezes BOŚ.

– Na studiach powinno się ćwiczyć erystykę, bo to ważna umiejętność w biznesie, gdzie nie można mieć pełnego zaufania do partnerów – powiedział Daniluk.

Wielu uczestniów dyskusji krytykowało też skłonność do używania hermetyczego języka i nieumiejętność tłumaczenia zawiłości prawnych.