Już po raz szósty „Rzeczpospolita" wraz z Fundacją Uniwersyteckich Poradni Prawnych prezentuje ranking studenckich poradni prawnych.

Na podium – podobnie jak w zeszłym – znalazło się aż 11 uczelni. Część z nich wspięła się na szczyt zestawienia, część zaś pożegnała się z pierwszą lokatą.

Na pierwszym miejscu rankingu znalazł się podobnie jak w zeszłym roku Uniwersytet Warszawski, SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny (awans z 2. miejsca) oraz Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II (awans z 4. miejsca).

Srebrny medal trafił do Uniwersytetu Opolskiego, Wyższej Szkoły Prawa i Administracji Rzeszowskiej Szkoły Wyższej, Akademii Leona Koźmińskiego, Uczelni Łazarskiego, Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Uniwersytetu w Białymstoku.

Na trzeciej lokacie uplasowała się Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego oraz Uniwersytet Jagielloński.

Szkoła wrażliwości

– Kliniki prawa działają w Polsce już bez mała 25 lat. Przez ten czas absolwentami programu studenckich poradni prawnych zostało ponad 24 tysiące studentów prawa. Dziś żaden dziekan ani nawet rektor nie ma wątpliwości, że działalność studenckich poradni prawnych jest ważna ze względów społecznych. Idea ta stała się również synonimem nowoczesnego nauczania prawa i jest pożądana na każdej uczelni kształcącej na kierunku prawa – mówi Filip Czernicki, prezes Fundacji Uniwersyteckich Poradni Prawnych.

I podkreśla, że studenci chcący pomagać nie tylko uczą się wrażliwości społecznej, ale także lepiej poznają specyfikę zawodu i co najważniejsze dowiadują się, jak zdobytą wiedzę zastosować w praktyce.

– Takie unikalne połączenie w jednym programie celów kształcenia w zakresie: wiedzy, umiejętności i wartości – jest moim zdaniem najbardziej doceniane przez uczelnie wyższe – akcentuje Czernicki.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

I przyznaje, że z obiektywnych przyczyn tegoroczna edycja rankingu uniwersyteckich poradni prawnych różniła się od dotychczasowych.

– Niestety, trzeba przyznać, że pandemia mocno dotknęła działalność klinik. Przede wszystkim studenckie poradnie prawne bazują na bezpośrednim i indywidualnym kontakcie z potrzebującym pomocy. Studenci przechodzą odpowiednie szkolenia z zakresu technik rozmowy z klientem, uczą się wrażliwości społecznej i empatii po to właśnie, aby w zetknięciu z prawdziwymi problemami i człowiekiem umieć nie tylko zebrać wyczerpujący wywiad, ale także wspierać dobrym słowem i życzliwością. Brak możliwości spotkania z klientami na pewien czas zablokował działalność wielu poradni – mówi.

Pandemia a wpływ spraw

Nad brakiem możliwości kontaktu „face to face" z potrzebującymi pomocy ubolewa też dr Aneta Biały, kierownik poradni prawnej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.

– Pandemia spowodowała, że studenci nie mają obecnie możliwości rozwijania umiejętności prowadzenia rozmów z klientami, ponieważ ze względu na Covid-19 nie odbywają się dyżury w siedzibie naszej kliniki. To duży minus.

W związku z tym cała korespondencja prowadzona jest online – wyjaśnia.

– Nie zauważyliśmy jednak istotnego spadku spraw w naszej poradni. Przejście na tryb zdalny nie stanowiło również dla nas większego problemu. Myślę jednak w tym przypadku o problemach natury technicznej, ponieważ z całą pewnością nic nie jest w stanie zastąpić kontaktu bezpośredniego – dodaje.

Na mniejszą ilość próśb o pomoc nie narzekał również Uniwersytet Warszawski.

– Pandemia nie odbiła się na liczbie spraw. Była porównywalna do lat ubiegłych. Studenci pracowali intensywnie – wskazuje profesor Namysłowska-Gabrysiak, kierownik kliniki prawa na Uniwersytecie Warszawskim.

Inną perspektywę ma już Rzeszowska Szkoła Wyższa.

– Uśredniając, w roku akademickim 2020 mieliśmy mniej spraw niż w roku ubiegłym. Od marca 2020 r. ze względu na pandemię uczelnia, w tym Klinika Prawa, pracuje w trybie zdalnym. Ze względu na to, że o pomoc prawną w ramach Studenckiego Biura Porad Prawnych Klinika Prawa zwracają się osoby znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej, forma zdalna obsługi jest dla nich pewnym utrudnieniem, często nie posiadają bowiem umiejętności obsługi komunikatorów internetowych. Jesteśmy jednak dostępni pod telefonem przez cały okres pandemii – wskazuje dr Marta Pietras-Eichberger, prodziekan Kolegium Prawa WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej oraz opiekun Kliniki Prawa w WSPiA.

Przemoc w rodzinie

Wszyscy nasi rozmówców dostrzegają jednak, że pandemia koronowirusa wpłynęła na rodzaje spraw, z którymi zaczęto zgłaszać się do uniwersyteckich poradni prawnych.

– W ostatnim roku akademickim do naszej kliniki trafiło bardzo wiele spraw związanych z przemocą domową. Nigdy wcześniej nie pomagaliśmy tak dużej liczbie kobiet – mówi dr hab. Barbara Namysłowska-Gabrysial, kierownik Kliniki Prawa na Uniwersytecie Warszawskim.

Specyfika spraw i to, że zwracające się o poradę często były zamknięte – z uwagi na pandemię – w domu ze swoimi oprawcami, spowodowało, że w klinice trzeba było zastosować niestandardowe metody kontaktu.

– Często te kobiety nie mogły rozmawiać ze swoich mieszkań. Próbowaliśmy więc nawiązać z nimi kontakt telefonicznie czy poprzez programy do wideorozmów, gdy np. wychodziły z psem i mogły porozmawiać na osobności. Staraliśmy się wychodzić im naprzeciw – opowiada profesor Namysłowska-Gabrysiak.

Sprawy rodzinne wpływały również do Rzeszowskiej Szkoły Wyższej i były, zaraz po sprawach związanych z prawem wykroczeń, najczęściej spotykane.

– Dominowały dwie kategorie spraw. Z zakresu prawa wykroczeń, których w ubiegłych latach prawie nie było. Jak łatwo się domyślić, chodziło o obostrzenia związane z pandemią i nakładane kary za brak założonej maseczki. Druga kategoria to sprawy z zakresu prawa cywilnego, a konkretnie prawa rodzinnego i opiekuńczego – wylicza dr M. Pietras-Eichberger.

O tym, że do dotychczasowych kategorii spraw dodać należy spraw covidowe, mówi też dr Biały.

Takie jak np. mandat za brak maseczki czy zwrot zaliczki za wesele, które nie doszło do skutku z uwagi na Covid-19 – wylicza przedstawicielka KUL-u.

Na Zoomie z osadzonym

Choć wszyscy mają nadzieję, że po wakacjach żacy wrócą w mury uczelni, a kliniki przejdą z pracy zdalnej na stacjonarną, to jednak warszawska klinika woli dmuchać na zimne. Obawiając się czwartej fali koronawirusa, przygotowuje się na to, że osobiste kontakty z klientami znów będą ograniczone.

– Z tego też względu osadzonym w aresztach śledczych, do których w czasach przed pandemią regularnie chodziliśmy, najpewniej pomagać będziemy za pośrednictwem platform do wideorozmów. W tym momencie wypracowuję z aresztami śledczymi zasady tej współpracy i są one otwarte na ten pomysł – informuje szefowa Kliniki Prawa na UW.

Już od kilku lat uniwersyteckie poradnie oferują pomoc obok punktów bezpłatnego poradnictwa prawnego.

– Jeszcze pięć lat temu kliniki prawa były jedyną zestandaryzowaną i ogólnokrajową siecią punktów, gdzie można było otrzymać bezpłatną pomoc prawną. Ponad 1500 punktów nieodpłatnej pomocy prawnej jest dziś dla poszukujących pomocy znacznie łatwiej osiągalnych choćby terytorialnie – ze względu na odległość takich punktów od miejsca zamieszkania. Połowa z tych punktów jest obsługiwana przez adwokatów i radców prawnych, a tylko ten fakt przyciąga wielu zainteresowanych. Spadek wpływu spraw do klinik prawa odnotowujemy od kilku lat i wcale nas to nie martwi – komentuje szef Fundacji Uniwersyteckich Poradni Prawnych.

– Przewrotnie powiem, że cieszę się, bo taka sytuacja świadczy o zbliżaniu się do „normalności" – czyli kraju, w którym zadanie w postaci zapewnienia najbiedniejszym obywatelom dostępu do bezpłatnej pomocy prawnej spoczywa na państwie, a kliniki prawa czy NGO-sy są uzupełnieniem tego systemu, świadcząc wyspecjalizowaną pomoc – puentuje.

Czytaj więcej:

10. Ranking wydziałów prawa "Rzeczpospolitej" 2021 r.