Tak uznał Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w jednej z ostatnich spraw podatkowych, która może być przestrogą nie tylko dla adwokatów, ale też dla innych wolnych zawodów.
Czy wolne zawody mogą przejść na ryczałt?
Spór zaczął się od wniosku o interpretację. Podatnik wyjaśnił w nim, że prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Wykonuje wolny zawód adwokata i zajmuje się świadczeniem usług prawniczych (PKD 69.10.Z). Mecenas tłumaczył, że aktualnie jest na podatku liniowym, ale od 2022 r. zamierza przejść na ryczałt. I właśnie tych planów dotyczyły jego wątpliwości podatkowe. Wskazał bowiem, że w swojej kancelarii zatrudnia na umowę zlecenia studenta piątego roku studiów prawniczych, który przygotowuje się do obrony pracy magisterskiej. Do jego obowiązków należy m.in. udzielanie porad prawnych, sporządzanie opinii oraz występowanie przed sądami i urzędami. Mecenas zaznaczył, że część tej pracy polega na przygotowywaniu projektów dokumentów prawnych do weryfikacji przez adwokata. Chodzi np. o sporządzanie projektów pozwów i wniosków w postępowaniu nieprocesowym, planów rozprawy, wniosków dowodowych, przygotowanie list pytań do świadków, sporządzanie projektów pism procesowych czy prowadzenie akt spraw sądowych. Czynności te bez wątpienia są związane z istotą zawodu adwokata, bo wymieniono je w art. 4 prawa o adwokaturze. Dlatego prawnik uważał, że skoro świadczy usługi prawne przy zaangażowaniu innej, zatrudnionej na umowę cywilnoprawną, wspomagającej go osoby, to do całości swoich przychodów może stosować korzystniejszą 15 proc. stawkę ryczałtu. Student wykonuje przecież czynności związane z istotą zawodu adwokata, a on ponosi koszty jego zatrudnienia.
Czytaj więcej:
Przedsiębiorcy muszą zdecydować, jak się rozliczać z fiskusem. Forma opodatkowania wpływa też na wysokość składki zdrowotnej. Wybór jest trudny, ka...
Pro
Fiskus na taką koncepcję nie dał zielonego światła. Jego zdaniem czynności studenta, niezależnie od ich rodzaju, czy od kierunku studiów, nie mogą być uznane za związane z istotą zawodu adwokata. Adwokat może bowiem rozpocząć wykonywanie zawodu dopiero, gdy ukończy wyższe studia, uzyska tytuł magistra, odbędzie aplikację adwokacką i złoży egzamin adwokacki. W tej sytuacji, jak tłumaczył fiskus, wnioskodawca jako adwokat, wyłącznie osobiście może wykonywać zadania przewidziane w prawie o adwokaturze. W konsekwencji pozostaje wykonującym osobiście działalność należącą do kategorii wolnych zawodów, dla której też przewidziano ryczałt, ale w wysokości 17 proc.
Adwokat nie dał za wygraną, zaskarżył interpretację i w pierwszej instancji wygrał. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie szczegółowo przeanalizował art. 4 ust. 1 pkt 11 oraz art. 12 ust. 1 pkt 1 i pkt 2 lit. l ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. I zauważył, że w ich świetle z wolnym zawodem mamy do czynienia wówczas, gdy adwokat wykonuje działalność gospodarczą osobiście, czyli bez zatrudniania na podstawie umów o pracę, zlecenia, o dzieło oraz innych o podobnym charakterze osób, które wykonują czynności związane z istotą tego zawodu. Wówczas opodatkowanie przychodów ze świadczonych usług wynosi 17 proc. Z kolei, aby mógł zastosować 15 proc. stawkę ryczałtu powinien zatrudniać osobę fizyczną, która wykonuje czynności związane z istotą zawodu wykonywanego przez podatnika. Jak bowiem tłumaczył WSA, zatrudnienie przez adwokata osoby fizycznej, która wykonuje czynności związane z istotą tego zawodu, powoduje, że on sam nie wykonuje działalności osobiście.
Sąd nie zgodził się zaś z fiskusem, że sporne czynności uprawniające do niższej stawki wykonywane w przypadku skarżącego przez studenta prawa w ramach umowy zlecenia, może realizować tylko adwokat lub aplikant. Nie miał bowiem wątpliwości, że czynności związane z istotą zawodu adwokata może wykonywać także student studiów prawniczych, posiadający dostateczną wiedzę i kompetencje w zakresie prawa. WSA wytknął też fiskusowi niekonsekwencję, bo potwierdzał już prawo do niższej stawki w przypadku zatrudnienia pracownika, który ukończył 5-letnie studia prawnicze, czyli osoby bez uprawnień adwokata czy aplikanta adwokackiego.
Czytaj więcej:
Notariusz zapłaci 17 proc. ryczałtu, gdy zatrudni pomoc biurową albo księgową. Tylko współpraca z innym prawnikiem daje mu prawo do stawki 15 proc.
Pro
Ostatecznie jednak zatriumfował fiskus, bo to jemu rację przyznał NSA. Zgodził się z urzędnikami, że zatrudnienie studenta 5. roku prawa nie uprawnia adwokata do przejścia na niższą stawkę ryczałtu. Jak bowiem podkreślił sędzia sprawozdawca Paweł Kowalski, sporne czynności związane z istotą zawodu adwokata powinny być wykonywane przez osobę, która co najmniej ma ukończone studia prawnicze. Chodzi o magistrów prawa, ale także profesorów prawa, doktorów habilitowanych prawa oraz pod określonymi warunkami także doktorów nauk prawnych. Zdaniem NSA przyjęcie innej wykładni oznaczałoby wyjście poza system wszystkich zawodów prawniczych. W świetle bowiem poszczególnych regulacji, w tym dotyczących także aplikacji czy nieodpłatnego doradztwa prawnego wynika, że sporne czynności mogą wykonywać wyłącznie osoby, które mają formalne wykształcenie prawnicze, czyli magistrzy prawa. Ponadto trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego student piątego roku prawa może wykonywać czynności adwokackie, a trzeciego czy pierwszego nie. Dlatego istota zawodu adwokata w tej sprawie powoduje, że stawka ryczałtu powinna wynosić 17, a nie 15 proc. Wyrok jest prawomocny.
Sygnatura akt: II FSK 1215/23