Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Na żaglowcach szkolnych uczniowie muszą wykonywać także prace marynarskie. Bez nich żaglowiec nie popłynie. Praca na masztach nie jest obowiązkowa – zgłaszają się tylko ochotnicy. Szybko jednak wejście na maszt staje się próbą, której trudno sobie odmówić. Nawet ci, którzy początkowo zostają na pokładzie, po pewnym czasie chcą spróbować.
Fortaleza w Brazylii. Na kotwicowisku kołysze się polski żaglowiec „Fryderyk Chopin”. Jesteśmy kilka stopni na południe od równika. Słońce stoi prawie pionowo nad głowami, a atlantycki wiatr tylko nieznacznie łagodzi tropikalny skwar. Już samo dotarcie na statek jest dla uczniów „Niebieskiej Szkoły” pierwszym sprawdzianem. Ładują bagaże do pontonów, zakładają kamizelki ratunkowe i przeprawiają się na żaglowiec stojący na kotwicowisku. Są zmęczeni podróżą i oszołomieni upałem. Kilkanaście godzin wcześniej wylecieli z chłodnej Polski. Już niedługo będę z nimi pracował przy żaglach i pilnował porządku na pokładzie. Jestem na „Chopinie” bosmanem – kimś pomiędzy wychowawcą, instruktorem i panem „złotą rączką”.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: