W większości spraw prowadzonych z urzędu adwokaci otrzymują wynagrodzenie poniżej rzeczywistych i poniesionych kosztów ich prowadzenia – alarmuje Franciszek Sterczewski, poseł KO, w interpelacji skierowanej do ministra sprawiedliwości.

– Taksy od lat pozostają na niskim poziomie, mimo że od maja 2015 r. do lipca 2021 r. średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 45,8 proc., a płaca minimalna o 60 proc. – wylicza parlamentarzysta.

Czytaj więcej

Podatek dla prawników
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego wyrównuje stawki za sprawy z urzędu z tymi z wyboru

Wskazuje, że zgodnie z art. 45 ust. 1 konstytucji każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Dotyczy to tak samo stron pokrzywdzonych jak stron krzywdzących. Logiczną konsekwencją procesu sądowego jest pomoc profesjonalnego prawnika czy prawniczki.

Poseł podkreśla, że czasami danej osoby nie stać na zaangażowanie profesjonalnego pełnomocnika. Wówczas z pomocą przychodzi instytucja adwokata z urzędu.

To konstrukcja niezwykle ważna dla zaspokojenia podstawowego prawa do sądu. Równocześnie jednak prawnik czy prawniczka muszą być odpowiednio wynagrodzeni.

Prowadzenie sprawy, nawet pozornie błahej, wymaga czasu, pracy nad kolejnymi pismami. Wiążą się z tym również koszty, nawet tak niewielkie jak te wynikające z konieczności dojazdu do sądu czy chociażby opłacenia znaczków pocztowych, tuszu czy innych podobnych technicznych rzeczy – wylicza poseł Franciszek Sterczewski.

Parlamentarzysta zwraca przy tym na uwagę, że ustawodawca inaczej zdecydował się określić wysokości taks adwokackich za prowadzenie spraw z wyboru, które zazwyczaj są zasądzane od strony przegrywającej sprawę, a inaczej spraw przyjmowanych z urzędu, gdy płatnikiem jest Skarb Państwa. Różnicę między tymi stawkami określił jako drastyczną i niesprawiedliwą.

– Tytułem przykładu wskazuję, że np. za reprezentację w całym postępowaniu w sprawie o przysposobienie przewidziana stawka, którą otrzyma adwokatka z urzędu, to 180 zł. Natomiast prowadzenie tej samej sprawy przez adwokatkę z wyboru oznacza stawkę aż dwukrotnie wyższą – 360 zł. A przecież nakład pracy i poziom skomplikowania sprawy jest dokładnie ten sam, niezależnie od sposobu wynagradzania adwokata czy adwokatki – argumentuje poseł.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

I pyta szefa resortu sprawiedliwości, skąd taka dysproporcja. A także o to, czy planowane jest podniesienie tych urzędowych stawek.

A jeśli nie, to dlaczego.

Interpelacja nr: 27531