Największe szanse na zdanie ostatniego egzaminu wstępnego na korporacyjną aplikację prawniczą mieli absolwenci Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z tej uczelni dostało się prawie 90 proc. z ponad 1100 kandydatów.
Już po raz drugi przy okazji naboru Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło listę uczelni, których absolwenci dostali się na którąś z trzech aplikacji: adwokacką, radcowską i notarialną.
[srodtytul]Uniwerki górą[/srodtytul]
Z opublikowanych danych wynika, że podobnie jak rok wcześniej także w 2009 r. najlepiej w Polsce zdawali absolwenci prawa na UJ. Przy czym, inaczej niż w 2008 r., różnica między pierwszym w rankingu krakowskim wydziałem prawa a następnymi w kolejności jest nieznaczna.
Czy można z tego wyciągać dalej idące wnioski o poziomie kształcenia na poszczególnych uczelniach?
– Biorąc pod uwagę wyniki zestawień z dwóch lat, możemy już mówić o pewnych prawidłowościach: widać dominującą pozycję UJ i kilku innych uniwersytetów – uważa Monika Madurowicz, wicedyrektor Departamentu Nadzoru nad Aplikacjami Prawniczymi w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Zdaniem prof. Leonarda Etela, dziekana Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku (piąta pozycja w zestawieniu), [b]zbiorcze wyniki egzaminów na aplikacje pokazują, że jest grupa wydziałów prawa, która kształci studentów na zbliżonym poziomie[/b], a niewielkie różnice to raczej kwestia przypadku.
– Wyróżnia się UJ, ponieważ tam trafiają najlepsi maturzyści, z których są potem najlepsi studenci i absolwenci – twierdzi prof. Etel.
Zaskakuje spadek Uniwersytetu Warszawskiego z szóstego aż na dziewiąte miejsce. Z jego Wydziału Prawa zdawało zdecydowanie najwięcej osób (1992), 15 proc. wszystkich, i najwięcej też się na aplikacje dostało (1569). Pod względem tzw. zdawalności wyprzedził go jednak np. fakultet prawa z Uniwersytetu w Białymstoku, dawnej filii stołecznej Alma Mater.
[srodtytul]Państwowe rządzą[/srodtytul]
Podobnie jak rok wcześniej tegoroczne wyniki potwierdzają supremację uniwersytetów. W zestawieniu obejmującym wydziały prawa, z których wywodziło się więcej niż 3 proc. wszystkich zdających, znalazła się tylko jedna szkoła prywatna.
– Dominacja uczelni państwowych jest wyraźna – ocenia wicedyrektor Madurowicz.
– Generalnie wydziały prawa szkół publicznych są lepsze – potwierdza dziekan Etel.
Najwięcej kandydatów spośród wszystkich placówek prywatnych zdawało z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa im. Łazarskiego w Warszawie: 655 osób, a dostało się niespełna 60 proc. (też zresztą najwięcej). Analiza pokazuje też, że egzaminy nieco lepiej poszły absolwentom studiów stacjonarnych niż niestacjonarnych (wieczorowych, zaocznych); z tej pierwszej grupy zdało ponad 80 proc., z drugiej – prawie 70 proc. Wyjątkiem jest szkoła Łazarskiego, tam na aplikacje dostało się procentowo więcej absolwentów studiów niestacjonarnych.
W 2009 r. na aplikacje zdawało 13 949 kandydatów, dostało się 10 759 (77,10 proc.). Na notarialną zdało 1071 z 1408 (76,10 proc.), na adwokacką 3112 z 3953 (78,70 proc.), a na radcowską 6576 z 8588 (76,60 proc.).
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora
[mail=i.walencik@rp.pl]i.walencik@rp.pl[/mail][/i]