W piątek zakończyły się czterodniowe egzaminy dla kandydatów na adwokatów i radców prawnych. Po raz pierwszy zdający mogli sporządzać egzaminacyjne pisma procesowe oraz dokumenty prawne, korzystając z własnych komputerów.

Spośród 4,5 tys. egzaminowanych zaledwie 300 to osoby bez aplikacji adwokackiej i radcowskiej. Mogły one przystąpić do sprawdzianu ze względu na odbycie wymaganej przepisami stażu praktyki prawniczej.

Zdający oceniali egzamin jako trudny, ale do zdania. Łatwy być nie mógł, ponieważ jego zaliczenie daje prawo do świadczenia usług adwokata lub radcy prawnego.

Z nieoficjalnych danych wynika, iż test z wiedzy prawniczej dla przyszłych radców – ze sporą liczbą pytań z prawa handlowego – zdali wszyscy w Toruniu i Olsztynie.

– Zadania były bardzo pracochłonne, choć nie wyjątkowo trudne. Wymagały po prostu sporo pisania.

Czasu nie było więc za dużo. Potrzebna była nie tylko znajomość kodeksów, ale także innych ustaw – mówiła po wyjściu z egzaminu z prawa karnego dla przyszłych adwokatów Ewa Kubaszewska z Krakowa, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Zadowolony z kazusu z prawa karnego był także Michał Łyżwa, również absolwent prawa na UJ. – Najtrudniejszy jest sam fakt zdawania egzaminu i towarzyszący mu stres – twierdził.

Wszyscy zdający opuszczali salę egzaminacyjną z torbami pełnymi książek, choć można było mieć tylko orzecznictwo i komentarze. Więcej kontrowersji wzbudziły kazusy z prawa cywilnego.

Czytaj też:

Komputery pomogły aplikantom

 

Więcej w serwisie:

Prawnicy, doradcy i biegli » Aplikacje / egzaminy zawodowe