Z nieoficjalnych informacji „Rz” wynika, że Ministerstwo Rozwoju i Technologii dostało polecenie zbadania wykonalności takiego programu i przygotowania pod niego legislacji. Pomysł jednak budzi wątpliwości natury konstytucyjnej i urzędnicy mają tego świadomość.

– Właścicielem mieszkań komunalnych jest jednostka samorządu. A odgórne zmuszenie właściciela do zbycia należącego do niego mieszkania stanowi formę częściowego wywłaszczenia – uważa radca prawny Konrad Młynkiewicz z Kancelarii Filipiak Babicz Legal.

W Warszawie z zasobu komunalnego może wyjść około stu mieszkań rocznie. W sytuacjach wyjątkowych rada miasta podejmuje decyzje w tej sprawie – mówi wiceprezydent stolicy Anna Machnowska-Góra.

– Tak się może zdarzyć z mieszkaniami dużymi, które nie nadają się do zasobu komunalnego, albo zabytkowymi, które nie wypełniają potrzeb mieszkaniowych, a są drogie w utrzymaniu nawet po stawkach komunalnych – wylicza wiceprezydent. Wówczas możliwy jest jego wykup, ale wyłącznie w drodze licytacji i po cenach rynkowych.

Czytaj więcej

Samorządowcy reagują na słowa Kaczyńskiego. Groźba wywłaszczania gmin

– Gdybyśmy musieli sprzedawać mieszkania za symboliczny 1 proc. jego wartości, w krótkim czasie pozbylibyśmy się mieszkań służących naszym mieszkańcom. Za uzyskane w ten sposób pieniądze nie wybudowalibyśmy absolutnie nic – mówi Mariusz Frankowski, przewodniczący Komisji Rozwoju Gospodarczego Rady Miasta Warszawa. – Co za tym idzie, nie moglibyśmy spełniać naszych podstawowych powinności wobec nich. Tym bardziej że lista osób czekających na mieszkanie komunalne zaczyna się wydłużać. Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy zgodzić się na takie rozwiązanie – mówi radny.

– Nikt nie mówi chętnym na te mieszkania, że wykup to jedno, a potem utrzymanie po rynkowych stawkach to drugie. Po wykupie nikt nie zapłaci już czynszu 2 zł za mkw. W krótkim czasie te same osoby wrócą do miasta po kolejną pomoc – dodaje Marek Goluch, dyrektor Biura Polityki Lokalowej.

Pozostaje jeszcze kwestia bonifikat. Wrocław przyjmuje możliwość wykupu mieszkania z upustem ok. 90–98 proc. Warszawa nie godzi się to. Jej stanowisko potwierdza radca Konrad Młynkiewicz.

– Wątpliwości będzie budziło, w jaki sposób uregulowana zostanie wartość nabywanych od gminy mieszkań, a także sposób określenia ewentualnych bonifikat. Kto pokryje gminie różnicę pomiędzy wartością rynkową mieszkania a kwotą jego zakupu z uwzględnieniem bonifikaty ustawowej? – pyta mecenas Młynkiewicz.

Jak podkreśla, to gmina jako właściciel decyduje, które lokale z jej zasobu będą sprzedane i na jakich zasadach. Rady niektórych gmin podejmowały takie uchwały. Bonifikaty te uzależniane były np. od okresu wynajmowania mieszkania od gminy czy sytuacji ekonomicznej najemców. Według naszych informacji urzędnicy w resorcie rozwoju odpowiedzialni za mieszkalnictwo rozważają opcję przyznania prawa do wykupu mieszkania komunalnego osobom, które w nich mieszkają 20 i więcej lat.