Reklama

Polacy mają milionowe długi wobec norweskiego fiskusa

Norweski Główny Urząd Podatkowy podaje, że Polacy pracujący w Norwegii nie zapłacili ok. 7 - 8 mln euro podatku od dochodów uzyskanych w tym kraju. Chodzi przede wszystkim o pracowników budowlanych

Nasi rodacy, zamiast zatrudniać się u miejscowych pracodawców, sami masowo zakładają jednoosobowe spółki, podpisują kontrakty z norweskimi inwestorami i w ten sposób wykonują ich zlecenia.

- To fikcja. Tak naprawdę Polacy nie podejmują działalności gospodarczej. Są zwykłymi pracownikami, a ich tzw. samozatrudnienie to tylko sposób na uniknięcie podatku - powiedział dziennikowi "Aftenposten" Tor Helge Langfeldt, dyrektor wydziału zagranicznego Norweskiego Głównego Urzędu Podatkowego.

Możliwe, że część naszych rodaków wykorzystuje norweskie przepisy.

Przewidują one, że jednoosobowe spółki przez pierwsze 18 miesięcy funkcjonowania w Norwegii są zwolnione z podatków. Gdyby nie ten przywilej, ich właściciele musieliby oddawać norweskiemu fiskusowi ok. 30 proc. zarobków, a gdyby rozliczali się w Polsce, zapewne jeszcze o 10 proc. więcej.

- Skorzystanie ze zwolnienia to dla wielu Polaków jedyna szansa na rozwinięcie biznesu. Przeważnie nie wybierają w kraju 19-proc. stawki liniowej, musieliby więc zapłacić 30, a może i 40 proc. podatku. W Norwegii w praktyce sięgałby on również ok. 30 proc. - wyjaśnia 30-letni tynkarz od roku pracujący w okolicach Gressvik.

Reklama
Reklama

Polsko-norweska umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania z 24 maja 1977 r. przewiduje tzw. metodę wyłączenia z progresją, więc osoba uzyskująca dochód tylko w Norwegii nie musi płacić PIT w Polsce. Korzystają z tego jednoosobowe spółki, które przez półtora roku są zwolnione z podatku za granicą, a w kraju w ogóle nie rozliczają się z fiskusem.

Norweskie władze skarbowe niepokoją się nie bez przyczyny. Ich wpływy z podatków naszych rodaków mają bowiem coraz większe znaczenie. Polacy stanowią największy odsetek obcokrajowców pracujących w Norwegii. Zatrudnia ich już ok. 35 proc. tamtejszych firm. Wyprzedzamy Szwedów (33 proc.), Niemców (21 proc.), Duńczyków (19 proc.). Nasi fachowcy nie mają problemów z pracą. Wystarczy usiąść przed komputerem, by znaleźć dziesiątki ofert, przede wszystkim właśnie w budownictwie, ale nie brakuje ich również dla kucharzy, kierowców, lekarzy, informatyków. Przeciętna płaca robotnika wynosi netto 14 - 16 tys. koron. Są też premie, różne dodatki. Za nadgodziny dostaje się podwójną stawkę. Na lepszą pracę może jednak liczyć tylko ten, kto dobrze zna angielski.

masz pytanie do autorki, e-mail: a.grabowska@rzeczpospolita.pl

Średnia wieku Polaków wyjeżdżających pracować do Norwegii jest taka sama jak wszędzie. Przeważnie są to 20 - 30-letni mężczyźni po technikach czy szkołach zawodowych.

Podatki
Duża zmiana w podatkach: do tej kwoty daniny już nie zapłacisz
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama