11 i 25 kwietnia Węgrzy pójdą do urn. Jak pokazują wszystkie sondaże, wybory wygra prawicowy Fidesz Viktora Orbana. Ugrupowanie zapowiada rozliczenie z epoką socjalistów, którzy rządzili krajem od 2002 roku. Kilka dni temu szef klubu parlamentarnego Fideszu Tibor Navracsics oświadczył, że nowy rząd będzie chciał odnowić specjalne relacje z Polską.
[b]Czy stosunki Polski i Węgier były ostatnio tak złe, że dziś trzeba je odnawiać?[/b]
[b]Tibor Navracsics:[/b] Musimy je odnawiać, bo czasy się zmieniają. Ale główny powód jest taki, że w ciągu ostatnich lat z powodu błędów rządu socjalistycznego stosunki między naszymi krajami znalazły się na niskim poziomie. Proszę przypomnieć sobie moment, gdy prezydent Polski Lech Kaczyński i ówczesny premier Jarosław Kaczyński walczyli o system głosowania w Radzie UE. Ówczesny socjalistyczny premier Węgier Ferenc Gyurcsany zawetował te zabiegi (mówił, że Polska chce wyrządzić innym krajom krzywdę – przyp. red.). Uważam, że tamten gest nie był przyjacielski.Dlatego chciałem podkreślić, że nowy rząd – a mam nadzieję, że będzie to nasz, centroprawicowy gabinet – przekształci relacje z Polską w sojusz strategiczny.
[b]Dlaczego dla Fideszu to takie ważne?[/b]
W 2011 roku nasze kraje będą przewodniczyć Unii Europejskiej. W pierwszej połowie Węgry, w drugiej Polska. To doskonały moment, by w praktyce zadbać o rozwój naszych stosunków. Jesteśmy w Unii, a – jak można zaobserwować – sukcesy odnoszą kraje, które ze sobą współpracują, np. nordyckie czy Beneluksu. Dlatego my też powinniśmy to robić.