Reklama
Rozwiń
Reklama

8.56 pod Smoleńskiem

Na pokładzie prezydenckiego samolotu było 96 osób. Wszystkie zginęły

Publikacja: 11.04.2010 00:43

Rosyjscy strażacy gaszą płonące szczątki samolotu

Rosyjscy strażacy gaszą płonące szczątki samolotu

Foto: PAP/EPA/NTV TV

Prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką, kilkudziesięcioma dostojnikami państwowymi i zaproszonymi gośćmi leciał w sobotę na uroczyste obchody 70. rocznicy mordu w Katyniu.

Prezydencki samolot rozbił się o godz. 8.56 niedaleko lotniska w Smoleńsku, podchodząc w gęstej mgle do lądowania. Maszyna została doszczętnie zniszczona. Nikt nie przeżył katastrofy.

– Takiego dramatu współczesny świat nie widział – mówił premier Donald Tusk, który w imieniu wszystkich Polaków złożył wyrazy współczucia i kondolencje rodzinom ofiar katastrofy.

Samolotem obok prezydenckiej pary leciały 94 osoby, m.in.: były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu Jerzy Szmajdziński i Krzysztof Putra, wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek, rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, prezes Narodowego Banku Polskiego Sławomir Skrzypek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka, a także prezydenccy ministrowie i najważniejsi dowódcy Wojska Polskiego.

[wyimek]W niedzielę o godz. 12 w całym kraju ofiary katastrofy zostaną uczczone dwiema minutami ciszy [/wyimek]

Reklama
Reklama

– Z ogromnym smutkiem przyjąłem wstrząsającą informację o katastrofie samolotu, na którego pokładzie był mój przyjaciel i wielki polski polityk, prezydent Polski Lech Kaczyński – oświadczył przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. – To niewyobrażalna katastrofa w skali Europy. Nigdy jeszcze nie zginęło tak wiele osób pełniących najwyższe funkcje w Polsce, wybranych przez obywateli jednego z państw Europy. 

Według Lecha Wałęsy „to nieszczęście drugie po Katyniu”. – Zginęła elita naszego kraju – powiedział były prezydent. – Niezależnie od różnic to wielka strata intelektualna dla całego narodu.

– Anioł śmierci stanął na ich drodze, podobnie jak stanął na drodze polskich oficerów pomordowanych tam 70 lat temu. Teraz w wymiarze całego Państwa i Narodu – oświadczył metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Do Polski popłynęły kondolencje z całego świata. Na znak żałoby odezwał się dzwon Zygmunt na Wawelu. Pod Pałacem Prezydenckim przez cały dzień gromadziły się setki ludzi, składając kwiaty, paląc znicze i modląc się za osoby, które zginęły w tej katastrofie. W sobotni wieczór o 20.30 warszawiacy spotkali się na czuwaniu na pl. Piłsudskiego.

Obowiązki głowy państwa zgodnie z konstytucją przejął marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który ogłosił tygodniową żałobę narodową. Zapowiedział też szybkie rozpisanie wyborów prezydenckich, które odbędą się jeszcze przed wakacjami.

Premier Tusk zwołał w sobotę nadzwyczajne posiedzenie rządu. Rada Ministrów zdecydowała o powołaniu rządowego zespołu, który zajmie się pomocą dla rodzin ofiar tragedii.

Reklama
Reklama

Po południu szef polskiego rządu udał się do Smoleńska.

Na miejsce katastrofy poleciał też wynajętą awionetką brat prezydenta, prezes PiS Jarosław Kaczyński z kilkoma współpracownikami.

O godz. 17 na Wawelu kardynał Stanisław Dziwisz odprawił mszę żałobną w intencji tragicznie zmarłych. Wcześniej zapewnił, że Kościół poprzez modlitwę włącza się w żałobę i pragnie się modlić za naród polski dotknięty tragedią.

Ofiary katastrofy prezydenckiego samolotu będą też uczczone w niedzielę w południe dwiema minutami ciszy. Podobnie będzie w dniu uroczystości pogrzebowych.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama