– Dokumenty, a także niektóre rzeczy osobiste prezydenta Polski pana Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki zostały dostarczone z Komitetu Śledczego Prokuratury Federacji Rosyjskiej do MSZ Rosji 13 kwietnia i tego samego dnia przekazane przedstawicielom Ambasady Polski w Moskwie – powiedział rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji Andriej Niestierienko.
Polscy dyplomaci potwierdzają te informacje. – Rzeczywiście, otrzymaliśmy od Rosjan rzeczy należące do pary prezydenckiej. Ze względu na ich osobisty charakter nie ujawniamy, o jakie przedmioty chodzi – mówi "Rzeczpospolitej" Paweł Koć z ambasady.
– Należy wyrazić wdzięczność naszym rosyjskim partnerom. Ich działania oceniamy naprawdę bardzo wysoko. Są nam niezwykle pomocni – ocenia.
I dodaje, że przesyłka z przedmiotami "jest już w drodze" do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie.
Rzecznik resortu Piotr Paszkowski deklaruje, że gdy tylko przedmioty prezydenckiej pary dotrą do ministerstwa, zostaną natychmiast przekazane do Kancelarii Prezydenta. – My działamy w tej sprawie tylko jako skrzynka pocztowa – zaznacza. Co się stanie z tymi rzeczami? – Oczywiście trafią do rodziny. To Marta Kaczyńska jest tu najważniejsza i od niej będzie wszystko zależało. Ona podejmie decyzję. Są to bowiem najprawdopodobniej bardzo osobiste rzeczy jej rodziców. Paszporty, zegarki, biżuteria – stwierdziła w rozmowie z "Rz" Elżbieta Jakubiak, posłanka PiS, była szefowa gabinetu prezydenta.