- Trzeba przejąć inicjatywę, a nie czekać i tylko reagować na działania konkurencji – mówi poseł PO Michał Szczerba, bliski współpracownik Bronisława Komorowskiego. – My musimy narzucać tematy.

Wczoraj kandydat PO na prezydenta spotkał się ze studentami Uniwersytetu Śląskiego. Zapowiedział m.in. zmianę ustawy o mediach publicznych. – Jaki koń jest, każdy widzi. Kto ogląda telewizję publiczną, a szczególnie pierwszy program, zwłaszcza niektóre programy informacyjne, publicystyczne, ten widzi, że jest to koń PiS-owski – stwierdził Komorowski.

Dziś marszałek Sejmu spotka się z weteranami i harcerzami w Muzeum Powstania Warszawskiego, przemówi też w Muzeum Wojska Polskiego.

W sobotę w Hajnówce będzie uczestniczył w festiwalu muzyki cerkiewnej i tam spotka się z głową polskiego prawosławia metropolitą Sawą.

W niedzielę w Warszawie zaprezentuje swój komitet honorowy. – Będzie też tam Donald Tusk, co jest dowodem, że premier nie dystansuje się od kampanii – zapowiada rzeczniczka sztabu wyborczego PO Małgorzata Kidawa-Błońska.

[wyimek]Marszałek ma narzucać w kampanii merytoryczne tematy[/wyimek]

Premier zainteresował się kampanią kilka dni temu, gdy dystans między Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim zaczął topnieć. I gdy okazało się, że sztab PO ustępuje pola sztabowi PiS.

– Szef sztabu Sławomir Nowak popełnił kilka błędów – ocenia jeden z posłów PO. Ale zapewnia, że zmian personalnych nie będzie. – Nie zmienia się konia w trakcie przeprawy. Wystarczy, że Sławek będzie bardziej kontrolowany przez Grzegorza Schetynę.

Nie wszyscy jednak uważają, że zaangażowanie Tuska przysłuży się Komorowskiemu.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

– Gra musi być na jednego lidera, czyli Komorowskiego. W przeciwnym razie wyborcy będą porównywać, który z nich lepiej wypada – twierdzi polityk Platformy. – Tak jak w czasie mszy za ofiary katastrofy, gdzie obaj przemawiali i potem komentowano, który lepiej mówi.

Zwiększona aktywność Komorowskiego to m.in. efekt nacisków partii.

– Powinien wziąć urlop w Sejmie i mocno ruszyć w kraj. Będę o to wnioskował – przekonuje Ireneusz Raś, wiceszef Klubu PO.

Komorowski ma też narzucać w kampanii tematy “merytoryczne”. – Wizja rozwoju kraju. Taka jak np. w rządowym raporcie “Polska 2030” – tłumaczy Szczerba. Już przedstawił wizję powołania nowej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, do której zaproszenia mają dostać także przedstawiciele opozycji.

– To dobra taktyka. Komorowski pełni naraz trzy funkcje: marszałka Sejmu, głowy państwa i kandydata w wyborach. Ludzie oceniają go po efektach i co widać w sondażach, dobrze odbierają jego działalność – uważa Waldy Dzikowski, szef wielkopolskiej Platformy.

Problemem kandydata PO są jednak osobiste ambicje członków sztabu i innych wspierających go osób. Gdy w środę rano do jego domu na naradę przyjechał Donald Tusk, na ulicy czaili się fotoreporterzy tabloidów.

– Klasyczna ustawka. Przypuszczam, że zrobił to Janusz Palikot (też uczestniczył w spotkaniu – red.). Walczy o pozycję na Lubelszczyźnie i chciał, by wszyscy zobaczyli, że ciągle jest ważny – twierdzi jeden z polityków PO.

Podobnie jest w sztabie. Pracują tam m.in. Michał Marcinkiewicz, Agnieszka Pomaska, Jakub Rutnicki. Ale – jak twierdzą nasi informatorzy – o wszystkim decyduje Nowak.