Amerykański Departament Skarbu ogłosił w piątek, 20 marca, nowe sankcje na dziesięć osób i sześć podmiotów, oskarżonych o finansowanie Hezbollahu. Zorganizowana sieć miała zgromadzić w ciągu kilku lat ponad 100 mln dolarów na rzecz libańskiej partii politycznej radykalnych szyitów, postrzeganej przez wiele państw, w tym Stany Zjednoczone, jako organizacja terrorystyczna. W skład grupy wchodzić mają osoby przebywające w Libanie, Syrii, Polsce, Słowenii, Katarze i Kanadzie.
Czytaj więcej
Nowa wojna Izraela z proirańskim Hezbollahem w Libanie będzie zapewne trwała dłużej niż nowa wojna USA i Izraela z Iranem. Rząd Libanu sam miał roz...
Członkowie sieci oskarżeni są przez amerykańskie władze o pranie brudnych pieniędzy oraz handel bronią i sprzętem telekomunikacyjnym w celu omijania sankcji za pośrednictwem sześciu firm działających od 2020 roku.
Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC), organ Departamentu Skarbu nadzorujący sankcje wobec zagranicznych podmiotów i państw, podało, że sankcje zamrażają aktywa osób i firm znajdujące się w USA, wprowadzając „całkowity zakaz transferów lub jakichkolwiek transakcji dotyczących tego mienia”.
Obywatel Polski wśród osób oskarżonych przez USA o wspieranie Hezbollahu
Jak twierdzi Departament Skarbu, tajną siecią kierował były libański urzędnik Alaa Hamieh, który jako wiceprezes urzędu do spraw inwestycji rozwojowych miał wykorzystywać środki z umowy handlowej z Irakiem na rzecz odbudowy Libanu do celów prywatnych oraz wsparcia Hezbollahu.