W 2024 r. w radiowej Trójce Przemysław Czarnek nazwał Karola Nawrockiego swoim przyjacielem. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” deklaruje wsparcie dla prezydenta „na każdym możliwym polu”, ale „liczy też na samego Karola Nawrockiego i jego życzliwość”. Spotkał się z nim w tym tygodniu, co potwierdził Pałac Prezydencki. A głos prezydenta na prawicy może być w 2027 r. decydujący. Widzą to politycy PiS. – Wręcz idol, najważniejsza osoba – tak o nastrojach konserwatywnego elektoratu wokół Nawrockiego mówią również „harcerze”, czyli zwolennicy premiera Mateusza Morawieckiego. W ostatnich tygodniach, dzięki zawetowaniu ustawy o SAFE, prezydent dodatkowo wzmocnił się w tym elektoracie, jak zauważył w „Rzeczpospolitej” prof. Bartłomiej Biskup.
Badania pokazują, że inicjatywa Pałacu Prezydenckiego w postaci „Polskiego SAFE 0 proc.” (chodzi o wykorzystanie rezerw złota na zbrojenia zamiast niskooprocentowanej unijnej pożyczki) miała wpływ na zmianę nastrojów opinii publicznej wokół samego programu. W nowym sondażu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej oba pomysły remisują. W połowie lutego w badaniu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” 58 proc. wyborców popierało podpisanie ustawy o SAFE, przeciwnego zdania było 29,8 proc. A 9 marca – to również sondaż IBRiS – podpisu prezydenta chciało 54 proc. respondentów, podczas gdy za wetem opowiedziało się 42 proc. Dowodzi to siły prezydenta. I znaczenia, jakie może mieć zsynchronizowanie działań Czarnka i Nawrockiego.
Czytaj więcej
Decyzja Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o SAFE staje się jednym z najpoważniejszych testów jego prezydentury – zarówno w relacjach z rządem Don...
Przemysław Czarnek i Karol Nawrocki. Jeden prezydentem, drugiego Kaczyński namaścił na premiera
Jesienią 2024 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński stanął przed wyborem, który zdefiniował prawicę na lata. Z rekonstrukcji wydarzeń wynika, że na biurku miał dossier dwóch osób. Jedno zawierało analizę szans Przemysława Czarnka jako kandydata na prezydenta. Drugie – analogicznie – prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Karola Nawrockiego. Partia chciała (poza stronnictwem Morawieckiego), by to Czarnek został kandydatem. Kaczyński zdecydował inaczej – przyznał rację: Czarnek byłby w stanie zmobilizować wyborców prawicy w pierwszej turze. Ale w jego ocenie przegrałby w drugiej. Za to oceniając szanse Nawrockiego, lider PiS był przekonany, że lepiej poradzi sobie w drugiej turze.
Kilka tygodni później, w radiowej Trójce Czarnek chwali Nawrockiego. – Oczywiście, że będę wspierał, wspieram i wspierałem. Cieszę się, że jest to Karol, mój przyjaciel, z którym współpracowałem od wielu lat. Jestem członkiem sztabu wyborczego Karola Nawrockiego. Przystąpiłem energicznie do pracy – powiedział 27 listopada 2024 r.