Reklama

Włodzimierz Czarzasty znów stosuje „marszałkowskie weto”. Zwrócił kolejny projekt prezydentowi

Projekt Karola Nawrockiego o sądownictwie nie trafi na razie do sejmowych prac, bo zdaniem Włodzimierza Czarzastego ma on niedopracowane uzasadnienie – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. I to już kolejny raz, gdy marszałek Sejmu wstrzymuje projekt prezydenta Karola Nawrockiego.
Włodzimierz Czarzasty

Włodzimierz Czarzasty

Foto: PAP/Paweł Supernak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest tzw. marszałkowskie weto i jakie są deklarowane podstawy jego stosowania
  • Jakie przyczyny stoją za wstrzymywaniem prezydenckich projektów ustaw?
  • Jak Marszałek Sejmu wpływa na proces legislacyjny prezydenta?
  • Czy istnieje zróżnicowane podejście do projektów rządowych i prezydenckich?
  • Jak prezydent może próbować obejść blokadę legislacyjną?

– Jako prezydent Rzeczypospolitej mam obowiązek stać na straży konstytucji i dbać o interes obywateli. Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa nie wypełnia tego celu – oświadczył w połowie lutego Karol Nawrocki. Ogłosił, że zawetował flagową ustawę Ministerstwa Sprawiedliwości, która miała przywrócić sędziom prawo wyboru członków KRS. I zapowiedział, że skieruje do Sejmu własną propozycję „ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki”.

Jego propozycja zakłada m.in. zakaz kwestionowania przez sędziego istnienia konstytucyjnych organów państwa oraz podważania ich kompetencji i umocowania. Jednak na podjęcie prac przez Sejm prezydent będzie musiał jeszcze poczekać. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, 10 marca Włodzimierz Czarzasty odesłał ten projekt Nawrockiemu celem uzupełnienia uzasadnienia. I jest to kolejny przykład stosowania przez lidera Nowej Lewicy tzw. marszałkowskiego weta.

Czytaj więcej

Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły

Marszałek Włodzimierz Czarzasty od początku urzędowania zapowiadał, że będzie restrykcyjnie podchodził do projektów prezydenta Karola Nawrockiego

O tym, że ma zamiar z niego korzystać, marszałek Czarzasty poinformował w swoim pierwszym orędziu telewizyjnym w listopadzie 2025 r. – Będę stosował marszałkowskie weto wobec szkodliwych projektów legislacyjnych, służących populizmowi i rozregulowaniu zasad funkcjonowania państwa. Będę zawsze zwracał uwagę na to, czy projekty ustaw mają realne źródła finansowania, czy służą tylko grze politycznej i skłóceniu obywateli – powiedział.

Reklama
Reklama

Wypowiedź została odebrana przez wielu komentatorów z zaskoczeniem, bo o żadnym marszałkowskim wecie nie ma mowy ani w konstytucji, ani w żadnym innym akcie prawnym. Zresztą kilka dni później przyznał to sam Czarzasty w Polsat News. – Znam konstytucję, znam regulamin Sejmu, znam uprawnienia marszałka – podkreślił. Wyjaśnił, że chodzi głównie o wstrzymywanie prezydenckich projektów, w których nie wskazano źródeł finansowania.

I rzeczywiście ten specyficzny rodzaj weta szybko zaczął stosować. 8 grudnia, czyli zaledwie trzy tygodnie po wyborze Czarzastego na marszałka, Kancelaria Sejmu opublikowała komunikat w sprawie czternastu projektów prezydenckich, które zostały skierowane do laski marszałkowskiej od czasu zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. I wynikało z niego, że trzy zostały zwrócone do wnioskodawcy. Chodziło o projekty „tak dla polskich portów”, „tani prąd” oraz nowelizację prawa o ruchu drogowym, która – zdaniem prezydenta – ma „dostosować obowiązujące prawo do postępu technologicznego w branży motoryzacyjnej”.

4 projekty

Karola Nawrockiego zostały dotąd zwrócone o uzupełnienie uzasadnienia, z czego trzy aż dwukrotnie

Jak wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”, od czasu wydania tamtego komunikatu przez Kancelarię Sejmu podejście marszałka się nie zmieniło. Projekt o przywróceniu prawa do sądu nie jest jedynym, który został ostatnio zwrócony Nawrockiemu do uzupełnienia uzasadnienia. Do Sejmu wpłynęły już co prawda pisma z Kancelarii Prezydenta z uzupełnieniem uzasadnień projektów o tanim prądzie, portach oraz ruchu drogowym, ale zdaniem Czarzastego są one niewystarczające i zwrócił się do Nawrockiego z ponowną prośbą o poprawienie dokumentów.

Przyczyny? W przypadku prawa do sądu formalnym powodem jest przepis regulaminu Sejmu, zgodnie z którym uzasadnienie projektu powinno przedstawiać przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i prawne. W przypadku projektu o portach w uzasadnieniu ma brakować skutków finansowych, a dwa pozostałe projekty mają nie odpowiadać przepisom regulaminu Sejmu, z którego wynika, że uzasadnienie niektórych projektów powinno odpowiadać wymogom określonym w prawie przedsiębiorców.

Reklama
Reklama

Politycy Lewicy przyznają, że częste potyczki z prezydentem wynikają z odgórnej strategii marszałka

Lech Sołtys, dyrektor Biura Obsługi Medialnej Sejmu, zapewnia, że decyzje o zwróceniu się o uzupełnienie uzasadnień wynikają z przesłanek merytorycznych. – Pan marszałek bardzo poważnie traktuje składane do Sejmu projekty ustaw, dokładnie je analizując, zwłaszcza pod kątem skutków finansowych – dodaje.

Co innego można jednak usłyszeć nieoficjalnie. W „Rzeczpospolitej” pisaliśmy już w lutym, że konflikt na linii Czarzasty–Nawrocki wynika z przemyślanej strategii Nowej Lewicy. – Znaleźliśmy Świętego Graala. Dzięki atakom na Nawrockiego wykreowaliśmy się na główną partię antyprezydencką, a Włodka na wice-Tuska. Prosty pomysł i stary jak świat: jak mały wchodzi do baru, to musi rzucić się z pięściami na największego. To najlepszy lewar – mówił nam anonimowo jeden z polityków Lewicy. A szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska potwierdzała nam wprost: – Tak, mamy strategię, której osią jest opór wobec pana prezydenta i wynika ona z badań.

Czytaj więcej

Konflikty z prezydentem są celowe. To przemyślana strategia Nowej Lewicy – ustaliła „Rzeczpospolita”

Jak wyjaśniali nam współpracownicy marszałka, w ramach tej strategii mieszczą się takie działania jak wniosek o rozszerzenie porządku obrad posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego o przeszłość Nawrockiego w środowisku pseudokibicowskim i jego pracę w Grand Hotelu czy zaprezentowanie przez posła Lewicy Tomasza Trelę zdjęcia Karola Nawrockiego w bikini. W „Rzeczpospolitej” informowaliśmy, że w Sejmie toczą się też prace nad zmianą regulaminu izby, nazywaną powszechnie przez posłów Lex Bogucki, bo jej celem jest ograniczenie wystąpień z mównicy szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego.

A najnowsza potyczka na linii Czarzasty–Nawrocki miała miejsce w środę. Marszałek poinformował, że zwrócił się do prezydenta z listem, w którym apeluje o odebranie ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. – Panie prezydencie, odwagi życzę. Niech pan podejmie decyzję, niech pan się zachowa jak trzeba – mówił dziennikarzom. Z kolei rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że prezydent w tej samej sprawie napisze do marszałka.

Reklama
Reklama

Marszałkowskie weto. Zdaniem Kancelarii Prezydenta dochodzi wręcz do obstrukcji

Kancelaria Prezydenta nie wierzy, że projekty Nawrockiego są wstrzymywane z powodów merytorycznych. Pod koniec listopada wydała komunikat, w którym oskarżyła Czarzastego o „obstrukcję” wokół projektów prezydenckich. Zaś w połowie lutego prezydent Karol Nawrocki, podczas spotkania z mieszkańcami Hajnówki, zaapelował do marszałka Sejmu o odblokowanie 15 prezydenckich projektów ustaw, które – jak mówił – są obecnie w Sejmie zamrożone.

W oczy rzuca się różnica w podejściu do projektów prezydenckich i rządowych

Kazimierz Smoliński, poseł PiS

Dlaczego mówił aż o 15 projektach? Bo wysłanie projektu do uzupełnienia to niejedyny sposób, by spowolnić nad nimi prace. Spośród projektów wniesionych w Sejmie przez Nawrockiego na nadanie numeru druku czeka aż sześć. Zaś spośród 11, które numery druku już otrzymały, niemal wszystkie znajdują się na etapie skierowania do pierwszego czytania, co oznacza, że prace merytoryczne w zasadzie jeszcze nie ruszyły. Zakończyły się prace tylko nad dwoma projektami prezydenckimi, z czego jeden, pomocy obywatelom Ukrainy, został odrzucony, a jeden, dotyczący polskiego rolnictwa – uchwalony.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Koniec pseudokohabitacji Nawrockiego i Tuska

Poseł PiS Kazimierz Smoliński mówi, że Włodzimierz Czarzasty, tak często wstrzymując projekty prezydenckie, wychodzi poza swoją rolę ujętą w konstytucji. – Marszałek Sejmu nie ma podstaw do oceny merytorycznej projektów, bo od tego, zgodnie z konstytucją, jest Sejm – zauważa w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. – Poza tym w oczy rzuca się różnica w podejściu do projektów prezydenckich i rządowych. Np. uzasadnienie głośnej ostatnio ustawy o SAFE pomijało skutki finansowe czy wpływ na rynek pracy, a i tak projekt został skierowany do prac w Sejmie – twierdzi Smoliński.

Reklama
Reklama

Na obejście marszałkowskiego weta sposobu szuka prezydent Karol Nawrocki. Składając projekt o przywróceniu prawa do sądu, zapowiedział, że jeśli nie zostanie uchwalony, zwróci się z wnioskiem o referendum w sprawie „przywrócenia normalności w funkcjonowaniu sądów”. Zgodnie z konstytucją zgodę na wniosek prezydenta o rozpisanie referendum wydaje nie Sejm, lecz Senat. Włodzimierz Czarzasty nie mógłby więc próbować go wstrzymać.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Polityka
NIK wchodzi do NBP z bezprecedensową kontrolą – ustaliła „Rzeczpospolita”. Pokłosie polskiego SAFE 0 proc.?
Polityka
PiS szuka nowego logo. Koalicja Obywatelska już je zmieniła
Polityka
ABW składa zawiadomienie do prokuratury ws. Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama