Wybuch miał miejsce w mieszkaniu znajdującym się w budynku obok Domu Handlowego Smyk.
Doszło do niego po tym, gdy do mieszkania wtargnął 31-letni Sławomir G. Chciał się spotkać z młodą kobietą. Zachowywał się agresywnie, dlatego matka dziewczyny wezwała policjantów. Gdy ci przyjechali na miejsce, nastąpiła eksplozja. Policja i straż pożarna ewakuowały mieszkańców kamienicy, łącznie 13 lokatorów.
Policjanci nie wykluczają, że doszło do eksplozji petardy. - Dwaj policjanci i młody mężczyzna są lekko ranni, ale nic nie zagraża ich życiu - mówi jeden z policjantów. Jeden funkcjonariusz został ogłuszony. Jego i drugiego policjanta zabrano do szpitala MSWiA na ul. Wołoskiej.
- Jeden z nich ma obrażenia skóry, ma uszkodzoną w wyniku eksplozji powiekę. Potrzebna będzie interwencja chirurgiczna. Drugiemu trzeba zbadać słuch - mówi dr Marek Niemirski z warszawskiego pogotowia ratunkowego.
Sprawca eksplozji, który pochodzi z Ożarowa i nie był wcześniej notowany, został odwieziony do szpitala na ul. Solec. - Ma uraz ręki, uszkodził palec - dodaje doktor Niemirski.