Reklama
Rozwiń
Reklama

Komisja wytyka błędy

Wiele dowodów zostało zaprzepaszczonych – czytamy w projekcie raportu sejmowych śledczych

Publikacja: 14.02.2011 01:52

Ostateczna wersja raportu komisji ds. Olewnika trafi do Sejmu w marcu. Na zdjęciu od lewej posłowie:

Ostateczna wersja raportu komisji ds. Olewnika trafi do Sejmu w marcu. Na zdjęciu od lewej posłowie: Andrzej Dera, Marek Biernacki, Paweł Olszewski, Grzegorz Karpiński

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

– Nie wierzę, że błędy w sprawie Krzysztofa Olewnika były przypadkowe. Szczególnie błędy policji w pierwszym okresie po uprowadzeniu. Tam istniały powiązania biznesowo-polityczne i drugie dno – mówi „Rz” Andrzej Dera (PiS), wiceszef sejmowej komisji śledczej ds. Olewnika.

Robocza wersja raportu komisji badającej działania służb państwowych w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika od piątku w nocy dostępna jest w Internecie.

[srodtytul]Fatalne oględziny[/srodtytul]

O przecieku raportu pierwsza poinformowała „Rz” w sobotnim wydaniu online. Obszerne fragmenty dokumentu opublikował na Facebooku Sylwester Latkowski, dziennikarz śledczy. – Uznałem, że najlepszym rozwiązaniem jest wrzucenie raportu do sieci. Niech ludzie sami go przeczytają i wyciągną wnioski – mówi „Rz”.

Ostateczna wersja raportu do Sejmu trafi na początku marca. – Za tydzień będziemy zgłaszać poprawki. Niektóre tezy powinny być wyraźniej zaznaczone – mówi „Rz” Dera. Chodzi m.in. o tę dotyczącą lokalnego układu, który – zdaniem posła – istniał i miał wpływ na liczbę zaniedbań.

Reklama
Reklama

Szczególnie dużo jest tych popełnionych tuż po porwaniu Olewnika jesienią 2001 r. Sejmowi śledczy zebrali je i uporządkowali. Jak „Rz” zapowiadała już w grudniu 2010 r., we wnioskach komisji mocno wskazane zostaną nieprawidłowości w pracy prokuratury i policji.

Sejmowi śledczy w projekcie wytykają fatalnie przeprowadzone oględziny domu Krzysztofa, którymi – jak czytamy – kierował policjant mający miesiąc doświadczenia. Wbrew zasadom kryminalistyki było pobranie próbki krwi tylko z jednego miejsca w domu Olewnika. Policjanci nie zabezpieczyli np. ścierek, którymi sprawcy wycierali krew. O ich niefachowości świadczy to, że niedawno gdańscy prokuratorzy badający błędy śledczych znaleźli pod kanapą w domu Olewnika krew niezidentyfikowanego mężczyzny. Po latach wyszło też na jaw, że dwa policyjne filmy z oględzin różnią się – jakby ktoś poprzesuwał przedmioty. „Wiele dowodów zostało zaprzepaszczonych bezpowrotnie” – twierdzą sejmowi śledczy.

[srodtytul]Coś chcieli ukryć?[/srodtytul]

Skąd tyle błędów? Śledczy pośrednio wskazują, że to efekt powierzenia pierwszych czynności policjantom z Płocka, którzy w wieczór przed porwaniem byli na imprezie u Olewnika. – Może mieli coś do ukrycia? – zastanawia się poseł Dera.

Inny kardynalny błąd: nie przesłuchano ekspedientki, u której herszt gangu Wojciech Franiewski kupił telefon komórkowy do kontaktów z Olewnikami. Gdyby to zrobiono, szybko można byłoby sporządzić jego portret pamięciowy – czytamy w projekcie. Gdy po kilku latach kobiecie pokazano zdjęcia z monitoringu, rozpoznała gangstera. Niewybaczalne było też zignorowanie anonimu z 2003 r., gdy Krzysztof jeszcze żył, wskazującego dwóch porywaczy. – Gdyby policjanci wykonali rutynowe czynności sprawdzające, Olewnik by żył – uważa Dera.

Komisja wytknęła – jak sygnalizowała „Rz” – brak nadzoru nad śledztwami i tuszowanie błędów prokuratorów w terenie przez ich przełożonych na szczeblu krajowym.

Reklama
Reklama

W projekcie śledczy wytykają powierzenie tak poważnej sprawy prokuratorowi z Sierpca. Wskazują na błędne decyzje prokuratora Zbigniewa Kapusty, m.in. przekazanie śledztwa wydziałowi ds. przestępczości gospodarczej, a nie zorganizowanej w warszawskiej prokuraturze. Projekt raportu opisuje też zaskakujący marazm prokuratora Piotra Jasińskiego z Olsztyna, który badając sprawę błędów prokuratorskich, „nie podjął żadnych działań”.

Paweł Olszewski (PO), członek komisji, podsumowuje: – Brak profesjonalizmu, ignorancja i nieudolność to główne przyczyny zaniedbań. Ale wiele wskazuje na to, że część błędów mogła być stymulowana. Chociaż komisji nie udało się tego udowodnić.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama