Reklama

Punktualność była ważniejsza od bezpieczeństwa

Obsesja prędkości kończy się największą katastrofą od czterdziestu lat. I długiem, który kraj będzie spłacał przez dziesięciolecia.
Limit wynosił 80 km/h. Pociąg jechał dwa razy szybciej

Limit wynosił 80 km/h. Pociąg jechał dwa razy szybciej

Foto: AFP

Pędzimy 190 km/h! – meldował przez radiowęzeł maszynista superszybkiego pociągu AVE (Alta Velocidad Espanola, skrót oznacza także ptak) kilkanaście sekund przed wypadkiem, w którym w środę wieczorem zginęło przynajmniej 80 osób, a 160 zostało poważnie rannych. Chciał nadrobić 5-minutowe opóźnienie do pobliskiej stacji Santiago de Compostela. Jednak rozpędzony bolid wchodził w zakręt, gdzie dopuszczalna prędkość jest przeszło dwukrotnie mniejsza: 80 km/h. Błąd człowieka czy maszyny? – to będą musieli ustalić prokuratorzy. Jednak obraz jednego z dwóch maszynistów, którzy prowadzili pociąg (żadnemu nic się nie stało), chodzącego jak obłąkany między wrakami wagonów i ciałami ofiar wołającego nieprzytomnie: wykoleiłem pociąg – co ja teraz zrobię? – na długo pozostanie w pamięci Hiszpanów. I może okazać się tragicznym finałem planów rozbudowy sieci superszybkiej kolei, która w Europie nie ma sobie równych.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama