Reklama

Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Nie chcieli czekać na zagładę

Bohaterowie wykorzystali 70. rocznicę Powstania Warszawskiego do przypomnienia racji stojących za tym zrywem.

Powstańcy, którzy brali udział w piątkowych uroczystościach, nie mieli wątpliwości.

– Ta rocznica jest ważniejsza od innych, bo okrągła – mówiła w piątek „Rz" Irena Wünsche ps. Ita, z  3. batalionu pancernego „Golski", która  co roku przychodzi na Wojskowe Powązki. – Ludzie z całego świata na nią zjechali – przypomina weteranka.

Czytaj także:

Ogień pamięci na Kopcu Powstania Warszawskiego

– Wszyscy chcieliśmy żyć, chcieliśmy być wolni, ale wiedzieliśmy, że o wolność trzeba walczyć – przekonywał prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Leszek Żukowski. Podczas uroczystości pod warszawskim pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego wykładał powstańcze racje.

Reklama
Reklama

Mówił, że powstanie miało być sygnałem dla świata, że „Warszawa walczy, nie czekając na wyzwolenie". Przypomniał, że dzień przed wybuchem powstania stało się jasne, że Niemcy chcą zamienić Warszawę w twierdzę, którą miałaby szturmować Armia Czerwona.

Czytaj także:

Prezydent Komorowski o tym, że Warszawa zawsze była stolicą polskiego heroizmu

Takie argumenty padały też po zakończeniu uroczystości pod pomnikiem Gloria Victis. – Nie mieliśmy wyboru, bo albo mogliśmy walczyć o wolność, albo czekać na zagładę. Niemcy nienawidzili Warszawy, planowali ją zburzyć – mówił wczoraj „Rz" znany powstaniec i ekonomista prof. Witold Kieżun. Na Powązki przyszedł odwiedzić groby poległych kolegów. – Odwiedzam też grób żony – mówi. – I swój własny, bo tam spocznę – dodaje z humorem.

ZOBACZ ZDJĘCIA Z UROCZYSTOŚCI NA WOJSKOWYCH POWĄZKACH

Ewa i Mariusz Jakubiak przyszli z dwojgiem dzieci. ?– Niech poznają  historię Polski, niech zobaczą bohaterów, za kilka lat już ich z nami nie będzie – tłumaczyli.

Reklama
Reklama

Mimo apeli kombatantów doszło do zgrzytu. Pod pomnikiem Gloria Victis w stronę przedstawicieli władzy padło kilka okrzyków. Jednak gdy się zaczęły, były uciszane z tłumu. Mimo to przy wyjściu m.in. prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk usłyszeli obelgi.

Brawami powitano i pożegnano polityków PiS – prezesa Jarosława Kaczyńskiego i wiceprezesa Antoniego Macierewicza, którzy złożyli wieniec po obchodach.

O godz. 17 na 70 sekund stanęła cała stolica. Piesi, auta i komunikacja miejska zatrzymali się w czasie, gdy tysiące warszawiaków oddawało hołd poległym. Syreny i dzwony kościelne rozległy się nie tylko w Warszawie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama