Lubuskie to drugi obok kujawsko-pomorskiego region, w którym urzędy i jednostki szczebla wojewódzkiego rozdzielono między dwa największe ośrodki – w tym przypadku Zieloną Górę i Gorzów Wielkopolski. Mimo dobrego położenia, blisko granicy z Niemcami, to jeden z najrzadziej zaludnionych obszarów kraju. Mieszka w nim nieco ponad milion osób.
– To jest paradoks lubuskiego. Z jednej strony jest kapitalne położenie, z drugiej np. opustoszały Gubin z dziurawymi jak szwajcarski ser drogami, bez miejsc pracy – mówi „Rzeczpospolitej" poseł Twojego Ruchu Maciej Mroczek.
– Młodzi ludzie wyjeżdżają w poszukiwaniu lepszych warunków życia – potwierdza poseł PiS Marek Ast. – I raczej już tu nie wrócą.
To duże dysproporcje między bogatszymi największymi miastami i biedną prowincją, gdzie szaleje bezrobocie, należą do największych problemów regionu.
– Są widoczne szczególnie w miejscowościach wiejskich, gdzie kiedyś były PGR – mówi Ast i dodaje, że wśród mieszkańców niezaradność życiowa przechodzi tam z pokolenia na pokolenie.
Politycy wszystkich opcji skarżą się też na słabą infrastrukturę komunikacyjną.
– Chodzi o drogi lokalne. Co z tego, że mamy bardzo wygodną trasę S3, skoro nikt z niej nie zjedzie i nie zainwestuje, bo tam dróg już nie ma lub są w fatalnym stanie – podkreśla Mroczek. Poseł Witold Pahl z PO przypomina też o konieczności modernizacji kolei. – Konieczna jest elektryfikacja linii z Kostrzyna do Gorzowa. Teraz jeżdżą tam tylko lokomotywy spalinowe – mówi „Rzeczpospolitej". – Zwłaszcza że korzysta z niej dużo osób – dodaje.
Zdaniem Asta województwo, podobnie jak cała ściana zachodnia, potrzebuje planu rozwojowego. – Szansą są duże złoża miedzi i srebra. Pod warunkiem że dojdzie do budowy kopalni – mówi.
Poseł Pahl możliwości rozwoju widzi zaś w nowych technologiach. – Wysoko wyspecjalizowana produkcja spowoduje powstanie nowych firm, które będą pracować na rzecz tej technologii i dawać zatrudnienie – wyjaśnia.
W miesiącu przedwyborczym ?codziennie przedstawiamy ?problemy regionów. Jutro – Łódzkie