Reklama

Agroturystyka, czyli luksusowe wakacje

Urlop na wsi: coraz więcej komfortu, coraz mniej wiejskiego życia

Publikacja: 08.07.2010 02:49

Agroturystyka, czyli luksusowe wakacje

Foto: Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Maciej Kaczanowski Maciej Kaczanowski

– Typowa agroturystyka to przeszłość. Dziś turysta oczekuje najwyższej jakości – mówi dr Krzysztof Łopaciński, prezes Instytutu Turystyki. – Kiedyś była szansą na tani nocleg, a dla rolnika uzupełnieniem gotówki w gospodarstwie. Teraz mało kto chce się myć w misce przed domem.

Według szacunków w kraju działa 8 – 10 tys. gospodarstw agroturystycznych. Choć ceny pobytu są konkurencyjne (wytrwali znajdą nocleg nawet za 20 zł), o turystów zainteresowanych tą formą turystyki coraz trudniej. – Rolnicy robią więc wszystko, by pozyskać klientów – mówi Krystyna Drąg z Polskiej Federacji Turystyki Wiejskiej Gospodarstwa Gościnne.

Na portalach internetowych przybywa ogłoszeń gospodarstw z sauną i jacuzzi.

– Chcę wypocząć na świeżym powietrzu, a nie uganiać się za zwierzętami – tłumaczy „Rz” Jarosław Wójcik, menedżer z Warszawy, który spędza urlop na Podlasiu w luksusowym gospodarstwie z kortem tenisowym, łazienką w każdym pokoju i bezprzewodowym Internetem.

W gąszczu ofert wypoczynku na wsi trudno już wyłowić tradycyjne gospodarstwo agroturystyczne. W małopolskich Ołpinach prowadzi takie Mieczysław Solarz. – Nie ma u mnie doskonale wypielęgnowanego trawnika przed domem, idealnie przyciętych drzewek i marmurów w łazience – mówi. Narzeka na niewielkie zainteresowanie: – Dla wielu agroturystyka to wygodne pomieszkanie sobie na wsi, a nie poznanie wiejskiego życia. Etnografia mało kogo już pociąga.

Reklama
Reklama

– Agroturystyka stała się dziś wąską dziedziną szeroko pojętej turystyki wiejskiej – tłumaczy Krystyna Drąg.

Chociaż podnoszenie standardu kosztuje, to m.in. dzięki funduszom UE jest w zasięgu wielu rolników. Mogą się starać nawet o 100 tys. zł z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich i np. wyremontować za nie pokoje lub łazienki. Ale równie dobrze – kupić kajaki, by wynajmować je letnikom, lub konie, by oferować hipoterapię.

Rosnącym wymaganiom klientów stara się sprostać większość właścicieli gospodarstw agroturystycznych. – Przez długi czas karmiliśmy gości miejscowymi przysmakami, aż przyszły chude lata i trzeba było rozszerzyć menu – mówi rolnik z gospodarstwa na Roztoczu, który w karcie dań ma pizzę, spaghetti i chińską potrawkę z kurczaka. – I wie pan, że od kilku lat na obiad i kolację najczęściej podajemy pizzę.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama