Reklama
Rozwiń
Reklama

Bliski Wschód: Nowy plan pokojowy

Byli szefowie służb specjalnych mają dość impasu w procesie pokojowym. I proponują rozwiązanie

Publikacja: 06.04.2011 20:52

Prezydent USA, Barack Obama i prezydent Izraela, Shimon Peres

Prezydent USA, Barack Obama i prezydent Izraela, Shimon Peres

Foto: AFP

Od ponad dwóch lat rozmowy pokojowe między Izraelczykami i Palestyńczykami pozostają w stanie zamrożenia. Palestyńczycy nie chcą zasiąść do stołu, jeżeli Izrael natychmiast nie wstrzyma rozbudowy osiedli żydowskich. Premier Beniamin Netanjahu również nie pali się do wznowienia negocjacji. Zdaniem wielu izraelskich ekspertów – w obliczu fali rewolucji w świecie arabskim, które mogą poważnie pogorszyć pozycję Izraela – brak rozmów z Palestyńczykami to błąd. Dlatego ponad 40 byłych szefów służb specjalnych, wysokich rangą oficerów i innych specjalistów ds. bezpieczeństwa, opracowało nowy plan pokojowy, który przekazano Netanjahu. Wśród autorów są m.in.: były dowódca armii Amon Lipkin-Szahak, były szef Mossadu Danny Jatom, byli szefowie Szin Bet Jaakow Perry i Ami Ajalon oraz znany generał Amra Micna. Według gazety „Haarec" to próba wywarcia presji na premiera, aby jak najszybciej wznowił rozmowy pokojowe.

Pokój także z Syrią

Plan 40 opiera się na odrzuconej przez Izrael „inicjatywie arabskiej" z 2002 roku, ale autorzy wprowadzili w niej wiele modyfikacji.

Zakłada on m.in.:

• stworzenie Palestyny złożonej ze Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu,

• wycofanie żydowskich osadników z większości osiedli na terytoriach okupowanych,

Reklama
Reklama

• podział Jerozolimy. Zachodnia, zamieszkana przez Żydów, część miasta zostałaby przy Izraelu, we wschodniej, arabskiej części, powstałaby zaś palestyńska stolica. Jedynie te dzielnice wschodniej Jerozolimy, w których mieszkają Żydzi, byłyby pod kontrolą Izraela,

• rozwiązanie problemu uchodźców palestyńskich poprzez rekompensaty wypłacone przez Izrael.

Chodzi o Arabów, którzy w 1948 roku zostali wypędzeni lub uciekli z terytoriów, na których powstał Izrael. Dziś razem z potomkami społeczność ta liczy blisko 5 milionów i jest rozrzucona po całym Bliskim Wschodzie. Zgodnie z planem jedynie niewielka część z nich mogłaby wrócić do Izraela, W planie znalazł się również postulat dotyczący zakończenia konfliktu z Syrią. Eksperci postulują wycofanie Izraela ze Wzgórz Golan, co miałoby otworzyć drogę do podpisania porozumienia z tym krajem.

USA są na tak

Ani Netanjahu, ani władze Autonomii Palestyńskiej nie skomentowały jeszcze inicjatywy. Zainteresowanie projektem wyraziły natomiast USA. Zdaniem izraelskich ekspertów plan nie przez przypadek został zgłoszony właśnie teraz, gdy Izrael znalazł się w dyplomatycznej izolacji. W obliczu impasu w rozmowach pokojowych Palestyńczycy podjęli bowiem zdecydowane jednostronne kroki. Wywierają presję na ONZ, by bez pytania Izraela o zdanie uznał państwo palestyńskie.

– Netanjahu w tej sytuacji na pewno będzie musiał poczynić jakieś kroki, by wrócić do gry. Ale czy skorzysta z „planu 40", wątpię. Ci eksperci są w dużej mierze kojarzeni z lewicą i premier za nimi nie przepada – powiedział „Rz" izraelski politolog Hillel Frisch. – Poza tym sprawa jest skomplikowana. Jak stworzyć jednolitą Palestynę, skoro Strefa Gazy od 2007 roku znajduje się pod rządami Hamasu? Również Palestyńczycy są sceptyczni.

– Ile to już było izraelskich planów pokojowych! Wszystkie pozostały na papierze – powiedział „Rz" palestyński działacz Dżamal Juma. – Liczą się nie deklaracje, tylko działania. A te są jasne. Izrael właśnie ogłosił budowę kolejnego tysiąca domów w osiedlu Gilo. Oni nie chcą żadnego pokoju, interesuje ich tylko grabież naszej ziemi.

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama