Reklama
Rozwiń
Reklama

GPS uzależnia

Rozmowa z Maciejem Gajewskim, redaktorem serwisu Chip.pl

Publikacja: 26.09.2012 00:14

Rz: Użytkownicy smartfonów wyśmiewają nowe mapy firmy Apple, a skala tych żartów pokazuje, jak ważna dziś w telefonach jest nawigacja. Smartfony wyparły już tradycyjne odbiorniki GPS?

Maciej Gajewski: To zależy, bo jeśli chodzi o nawigację osobistą (np. jak dotrzeć z dworca do hotelu), to jak najbardziej tak, ale w przypadku nawigacji w samochodzie – już niekoniecznie. Dla kierowców liczy się duży, wyraźny ekran, więc tu widzę raczej pole do popisu dla tabletów, bo smartfon jest nieco za mały.

Za to GPS pewnie wyparł tradycyjne mapy?

Nie tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Jakiś rok temu w USA przeprowadzono badania sprzedaży map papierowych i – co ciekawe – ich sprzedaż rzeczywiście poważnie spadła, ale nadal są sprzedawane w naprawdę dużych ilościach. Widocznie nie wszyscy chcą być uzależnieni od elektronicznej nawigacji.

A rzeczywiście można tu mówić o uzależnieniu?

Reklama
Reklama

Przyznam, że sam kiedyś doskonale wiedziałem, co pod danym adresem się kryje, a dziś sięgam do komórki, żeby się upewnić, czy idę w dobrym kierunku. GPS nas rozleniwia i uzależnia, ale taka już jest konsekwencja każdego wygodnego i taniego rozwiązania.

Tylko dlaczego elektroniczne mapy tak często zawierają błędy?

Tworzenie map wymaga dużego doświadczenia. Na rynku jest bardzo niewiele firm, które od lat tworzą mapy lub które takie firmy przejęły. Młode, niedoświadczone przedsiębiorstwa rzeczywiście mają sporo problemów z kartografią. Wydaje się więc, że twórcy tradycyjnych map, którzy mają większe pojęcie o kartografii, niedługo się przebranżowią i pójdą w stronę nawigacji elektronicznej.

Jedni wolą mapy papierowe, inni GPS. Z czego to wynika?

Papier ma dwie przewagi nad GPS: zawsze działa (nie kończy się mu bateria ani się nie zawiesza) oraz jest trwalszy (nie psuje się, np. gdy go upuścimy na ziemię). Jednak aktualność danych, wygoda korzystania, automatyczna nawigacja itd., dostępne w GPS, dają mapom elektronicznym bardzo dużą przewagę.

A dlaczego niektóre mapy dostępne są w Internecie za darmo, a za inne musimy płacić?

Reklama
Reklama

Nic nie ma za darmo. Jeśli korzystamy z tzw. darmowych map, to ich twórca zarabia poprzez wysyłanie nam spersonalizowanych reklam, a aby to robić, musi zbierać o nas różne informacje, czyli de facto trochę nas śledzi. Warto więc zapoznać się z regulaminem usługi, z której chcemy skorzystać.

—rozmawiał Michał Płociński

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama