Reklama

Michał Płociński: Możemy wyjść z tej kampanii poobijani

Kampania prezydencka 2025 roku zbliża się do końca. W najnowszym odcinku „Rzecz w tym” Marzena Tabor-Olszewska rozmawia z Michałem Płocińskim o tym, co wyróżnia tegoroczną rywalizację, dlaczego to być może koniec politycznego duopolu i jak kwestie społeczne, w tym kryzys współczesnej męskości, odbijają się w polityce.

Publikacja: 27.05.2025 18:00

Rozmowa podąża dalej niż bieżące sondaże – to próba uchwycenia głębszych procesów kształtujących dzisiejszą Polskę.

Reklama
Reklama

Już na wstępie Michał Płociński podkreśla zmęczenie kampanią, zarówno po stronie kandydatów, jak i wyborców – „Za długa” – mówi o kampanii. Analizuje przemianę Rafała Trzaskowskiego, który z przeciążonego kandydata przeistacza się w lidera – „To on znowu przyjął tę rolę lidera”.

Kryzys męskości

Jednocześnie rozmówcy podcastu wskazują na problem Karola Nawrockiego, który przekroczył granice nie tylko polityczne, ale także granice kultury – Uleganie swojemu nałogowi na wizji… karygodne –  mówi prowadząca podcast. W tym kontekście pojawia się też głębsza refleksja: co dzisiejsza polityka mówi o kondycji męskości w Polsce?

– Jesteśmy w bardzo kiepskim momencie, jeśli chodzi o wizję mężczyzny – mówi Płociński, łącząc problemy z wychowaniem chłopców z brakiem męskich wzorców w edukacji i społeczeństwie. Wskazuje na nieadekwatne modele, które młodzi mężczyźni odnajdują m.in. w środowiskach kibolskich czy sportach walki.

Czytaj więcej

Michał Płociński: Rafał Trzaskowski wypadł u Sławomira Mentzena lepiej niż Karol Nawrocki. Bo był sobą
Reklama
Reklama

Punktem kulminacyjnym analizy jest postać Nawrockiego, przedstawionego jako wcielenie „najgorszego modelu męskości” – „Kandydat, który był chuliganem, który bił się w ustawkach 70 na 70, który jest oskarżany o załatwianie prostytutek...”. Dla Płocińskiego to więcej niż zarzut – to znak poważnego kryzysu tożsamościowego.

Zdecyduje frekwencja

W obliczu skrajnej polaryzacji rozmówcy stwierdzają, że fakty przestają mieć znaczenie – „Dajemy wiarę albo nie i to dla nas znaczy, że coś miało miejsce albo nie”. Płociński zauważa, że „nikt na poważnie nie będzie dyskutował o modelu męskości… bo jedni wierzą, drudzy odrzucają”.

Czytaj więcej

Mentzen triumfuje: „To mój największy sukces". A jednak Trzaskowski go zdominował

Ważnym wątkiem jest też kampania negatywna i jej wpływ na mobilizację elektoratu – „Zdecyduje frekwencja… kto zmobilizuje, a kto zdemobilizuje”. W tym kontekście omawiane są też działania Sławomira Męntzena i jego balansowanie między Platformą a Nawrockim – „To jest ewidentnie ruch, żeby utrzymać mit trzeciej drogi”.

Duopol jeszcze nie umiera

Płociński nie wierzy, że kończy się era duopolu. – „Nawet jak zabraknie PiSu, dalej będziemy mieli stronę liberalną i stronę konserwatywną. Polaryzacja może mieć kryzys, ale się nie skończy”.

Rozmowa kończy się refleksją o młodych, którzy mogą zignorować drugą turę wyborów – lub przeciwnie, dać się porwać atmosferze „święta polaryzacji”. Wybory 2025 roku mogą być symbolicznym momentem przesilenia, ale jeszcze nie przełomem.

Reklama
Reklama

– Możemy wyjść z tej kampanii poobijani - mówi Płociński, a Tabor-Olszewska podsumowuje: „Brzmisz gorzko, ale trudno o inną diagnozę”.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wybory
Pojawi się nowa kratka na kartach do głosowania? Takim pomysłem zajmie się Senat
Wybory
Po wyborach prezydenckich. Mężyk: Erozja PO odsłoni jej elektorat na zabiegi Konfederacji
Wybory
Dlaczego wciąż rozmawiamy o ważności wyborów?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama