Do Sejmu wchodzą parlamentarzyści z zarzutami prokuratorskimi

Do Sejmu i Senatu wchodzą osoby, którym prokuratura albo już postawiła zarzuty, albo zamierza to zrobić. Chroni ich już immunitet, a to oznacza, że zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej będzie musiał wyrazić Sejm.

Aktualizacja: 18.10.2023 14:44 Publikacja: 18.10.2023 12:24

Krzysztof Brejza, Tomasz Grodzki, Roman Giertych

Krzysztof Brejza, Tomasz Grodzki, Roman Giertych

Foto: PAP

Od chwili ogłoszenia przez Państwową Komisję Wyborczą oficjalnych wyników wyborów, osoby, które zdobyły mandat chroni immunitet. Dotyczy to m.in. mec. Romana Giertycha, któremu prokuratura w Lublinie chce postawić zarzuty za sprawę Polnordu. Od dwóch lat Giertych przebywa we Włoszech, bojąc się zatrzymania przez CBA. W Polsce, z tego powodu nie pojawił się nawet na czas kampanii wyborczej (startował z Kielc). Teraz spokojnie może wracać, bo bez zgody Sejmu prokuratura nic nie może mu zrobić. Mówi o tym art. 105 ustęp 2 Konstytucji stanowiący, że „od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu poseł nie może być pociągnięty bez zgody Sejmu do odpowiedzialności karnej”  wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Wojciech Hermeliński, były szef PKW. I podkreśla, że odebranie zaświadczenia o wyborze, które wręcza szef PKW nowo wybranym posłom i senatorom nie ma znaczenia.  To akt symboliczny dodaje Hermeliński.

Czytaj więcej

CBA puka do Giertycha

Krzysztof i Ryszard Brejza, podejrzani w sprawie "afery innowrocławskiej"

Do Sejmu wchodzą parlamentarzyści, na których już ciążą zarzuty prokuratorskie  chodzi m.in. o Krzysztofa Brejzę (sam miesiąc temu rzekł się immunitetu senatorskiego  teraz został ponownie posłem) oraz po raz pierwszy jego ojciec  Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia. Obu prokuratura w Gdańsku postawiła zarzuty za tzw. aferę inowrocławską. Ryszard Brejza usłyszał zarzuty niedopełnienia obowiązków m.in. za dodruk ulotek dla radnej i wpisy urzędników na forach przychylnych prezydentowi w godzinach pracy za co grozi mu... do 10 lat.

Sprawa, w której zarzuty usłyszał prezydent Brejza ma związek z tzw. aferą fakturową w urzędzie, którą jesienią 2018 r. wykrył i zgłosił prokuraturze on sam. Główną podejrzaną jest w niej była, związana z PiS, naczelniczka wydziału komunikacji i promocji oraz jego rzeczniczka  Agnieszka Ch., która miała wpuścić do obiegu ponad 250 faktur na 300 tys. zł. Krzysztof Brejza, którego chronił immunitet, zrzekł się go sam by „walczyć z kłamstwami”.  Wniosek prokuratury opiera się na pomówieniach byłej działaczki PiS, bardzo ogólnych pomówieniach ludzi Ziobry  mówił senator Brejza. 

Tomasz Grodzki nadal z immunitetem

Jeszcze w innej sytuacji jest Tomasz Grodzki, Marszałek Senatu, któremu Prokuratura Regionalna w Szczecinie chce postawić zarzuty oszustwa, łapownictwa oraz prania brudnych pieniędzy za okres gdy był dyrektorem Szpitala im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie. Co ciekawe, 6 października tego roku, a więc na dziewięć dni przed wyborami skierowała do Senatu RP drugi wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie Grodzkiego do odpowiedzialności karnej (obejmował inne czyny niż we wniosku rok wcześniej). Sytuacja ta również jest bez precedensu  zgodnie z procedurą wniosek o uchylenie immunitetu został przekazany przez Prokuratora Regionalnego w Szczecinie, za pośrednictwem Prokuratora Generalnego... marszałkowi Senatu, a więc Grodzkiemu. Żaden z wniosków nie był poddany głosowaniu przez Senat. Teraz sytuacja może być inna, bo według mediów nowym Marszałkiem Senatu ma być Małgorzata Kidawa-Błońska.

Czytaj więcej

Ziobro: jest nowy wniosek o uchylenie immunitetu marszałkowi Grodzkiemu

Ustęp 3 artykułu 105 Konstytucji mówi także o tym, co stanie się z postępowaniami karnymi już rozpoczętymi przez prokuraturę: „Postępowanie karne wszczęte wobec osoby przed dniem wyboru jej na posła ulega na żądania Sejmu zawieszeniu do czasu wygaśnięcia mandatu. W takim przypadku ulega również zawieszeniu na ten czas bieg przedawnienia w postępowaniu karnym”.

Czy w nowym Sejmie wróci sprawa Mariana Banasia?

Sprawa z ochroną immunitetową parlamentarzysty nie jest jednak tak oczywista. 28 listopada 2001 r. oceną konstytucyjności „zasięgu czasowego immunitetu parlamentarnego” zajmował się Trybunał Konstytucyjny na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich. Trybunał uznał, że „postępowanie karne prowadzone przeciwko konkretnej osobie przed jej wyborem na posła lub senatora musi być kontynuowane, skoro sam fakt uzyskania mandatu nie stanowi podstawy do zawieszenia postępowania (por. art. 22 kodeksu postępowania karnego); do zawieszenia postępowania dochodzi tylko wtedy, gdy żąda tego odpowiednia izba parlamentu przez podjęcie stosownej uchwały”.

Czytaj więcej

"Taśmy Banasia". Psychoza podsłuchów w NIK

Oznacza to, że wobec tych osób Sejm i Senat musi podjąć uchwałę o zawieszeniu. Jeśli tego nie zrobi, postępowanie może trwać dalej.

Do nowego Sejmu zapewne wróci ponownie wniosek o uchylenie immunitetu Mariana Banasia, prezesa NIK  nierozstrzygnięty w tej kadencji Sejmu. Mimo pozytywnej opinii sejmowej komisji immunitetowej Marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie zdecydowała się wnieść pod głosowanie Sejmu wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu Banasiowi. Prokuratura chce mu od dwóch lat postawić zarzuty podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.

PiS chciał znieść immunitet formalny. Projekt nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, oraz zmian w Konstytucji trafił do Sejmu, ale nie został przegłosowany

Do Sejmu nie dostał się z list Konfederacji jego syn Jakub Banaś, podejrzany o oszustwa, który liczył na ochronę immunitetową.

PiS chciał znieść immunitet formalny

Pod koniec kadencji klub PiS chciał znieść immunitet formalny. Projekt nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, oraz zmian w Konstytucji trafił do Sejmu, ale nie został przegłosowany. Projekt przewidywał właśnie zniesienie immunitetu formalnego, który „jest nadużywany do ochrony karnej". Obejmuje on bowiem każde przestępstwo czy wykroczenie, nawet jeśli nie są one związane z wykonywaną funkcją  sędziego, prokuratora, członka Trybunału Stanu czy parlamentarzysty. Po zmianach, które proponował PiS  jeśli postępowanie zostanie wszczęte „z oskarżenia publicznego" to zgoda Sejmu, Senatu czy sądów dyscyplinarnych na uchylenie immunitetu nie będzie wymagana. Projekt był przygotowywany pod marszałka Grodzkiego. Nie znalazł jednak poparcia w samym klubie obozu rządzącego. Dziś skorzysta na tym m.in. Roman Giertych. 

Od chwili ogłoszenia przez Państwową Komisję Wyborczą oficjalnych wyników wyborów, osoby, które zdobyły mandat chroni immunitet. Dotyczy to m.in. mec. Romana Giertycha, któremu prokuratura w Lublinie chce postawić zarzuty za sprawę Polnordu. Od dwóch lat Giertych przebywa we Włoszech, bojąc się zatrzymania przez CBA. W Polsce, z tego powodu nie pojawił się nawet na czas kampanii wyborczej (startował z Kielc). Teraz spokojnie może wracać, bo bez zgody Sejmu prokuratura nic nie może mu zrobić. Mówi o tym art. 105 ustęp 2 Konstytucji stanowiący, że „od dnia ogłoszenia wyników wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu poseł nie może być pociągnięty bez zgody Sejmu do odpowiedzialności karnej”  wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Wojciech Hermeliński, były szef PKW. I podkreśla, że odebranie zaświadczenia o wyborze, które wręcza szef PKW nowo wybranym posłom i senatorom nie ma znaczenia.  To akt symboliczny dodaje Hermeliński.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wybory
Wybory samorządowe 2024: Oficjalnie: Jacek Sutryk musi walczyć w II turze
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS w siedzibie partii świętuje sukces. Na scenie pojawił się Jacek Kurski
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS wygrywa w kraju, ale traci władzę w województwach
Wybory
Wybory samorządowe 2024. Jarosław Kaczyński: Nasze zwycięstwo to zachęta do pracy, a chcieli nas już chować
Wybory
Wybory samorządowe 2024: Frekwencja do godziny 17 niższa niż pięć lat temu