Reklama

Kampania Lewicy, czyli ewolucja, a nie rewolucja

2 września Lewica zainaugurowała swoją kampanię wyborczą. Konwencja pokazała zmiany, jakie zaszły w tym projekcie od 2019 roku. Ale jednocześnie to bardziej ewolucja niż wprost rewolucja. Lewica ustawia się też w polaryzacji z Konfederacją.
Konwencja wyborcza Nowej  Lewicy, 2 września

Konwencja wyborcza Nowej Lewicy, 2 września

Foto: PAP, Marian Zubrzycki

Konwencja 2 września w Lodzi to dla Lewicy ważny moment. Przyznał to w sobotę Robert Biedroń, który w swoim przemówieniu wspominał, że Lewica zaczyna nowy rozdział w swojej podróży. W 2019 roku Lewica szła do wyborów tylko z "trzema tenorami" - Włodzimierzem Czarzastym, Robertem Biedroniem i Adrianem Zandbergiem. W Lodzi jednak to grono uległo poszerzeniu. Lewica oficjalnie idzie do wyborów z 6 liderami i liderkami - z ekipą (politycy Lewicy starannie unikają słowa "drużyna" bo kojarzy się z inną partią opozycyjną i "drużyną Tuska") w której jest trzech wspominanych mężczyzn i trzy kobiety: Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Joanna Scheuring-Wielgus i Magdalena Biejat. To najlepszy przykład ewolucji, którą przechodzi Lewica jako projekt polityczny. Lewica była zresztą niemal od początku krytykowana, że jej liderami są tylko mężczyźni. Teraz taka krytyka będzie już niemożliwa. 

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama