Polski mundur nie tylko dla Polaka. Czy polskie wojsko przyjmie cudzoziemców?

Niemcy chcą przyjmować do armii cudzoziemców. Czas, aby takie rozwiązanie przebiło się także w Polsce.

Publikacja: 22.01.2024 16:50

Żołnierze Wojska Polskiego

Żołnierze Wojska Polskiego

Foto: Arkadiusz Dwulatek/Combat Camera

Szef ministerstwa obrony RFN Boris Pistorius powiedział gazecie „Tagesspiegel”, że w ciągu pięciu–ośmiu lat możliwy jest konflikt zbrojny Rosji z krajami NATO. Opinie na ten temat są różne. Przypomnijmy, że Jacek Siewiera, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, podczas jednej z debat strategicznych w Belwederze stwierdził, że my mamy trzy lata na przygotowania. Z kolei holenderski admirał Ron Bauer, przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, powiedział, że cywile muszą się przygotować na pełnowymiarową wojnę z Rosją w ciągu najbliższych 20 lat. Dodał, że w wypadku wybuchu pełnowymiarowej wojny z Rosją „duża liczba cywilów musiałaby się liczyć z mobilizacją”, a rządy „powinny stworzyć systemy zdolne zarządzać tym procesem”.

Bundeswehra otworzy się na cudzoziemców

Dlatego Pistorius niebawem zaproponuje koncepcję obowiązkowej służby wojskowej. Polityk SPD przyznał też, że jest zwolennikiem otwarcia szeregów Bundeswehry dla żołnierzy bez niemieckiego paszportu. Przypomniał, że są w Niemczech ludzie, których rodziny mieszkają w tym kraju od dwóch, trzech pokoleń, a nadal nie mają obywatelstwa niemieckiego. Wstąpienie do armii mogłoby przyspieszyć ten proces.

Czytaj więcej

Niemiecki minister obrony Boris Pistorius: Władimir Putin może zaatakować kraj NATO

Pomysł nie jest nowy. Po raz pierwszy pojawił się w 2010 roku, gdy niemiecka komisja ekspertów zaproponowała, aby do Bundeswehry przyjmować także cudzoziemców. W 2016 roku otwarcie niemieckiej armii na obywateli innych państw UE zostało zapisane w Białej Księdze Polityki Bezpieczeństwa. Głośniej stało się o tym, gdy pod koniec 2018 roku magazyn „Der Spiegel” napisał, że planiści Bundeswehry rozważają rekrutację Polaków, Włochów i Rumunów, którzy od kilku lat mieszkają w Niemczech, są w wieku poborowym i płynnie posługują się językiem niemieckim. To właśnie mogłoby rozwiązać braki kadrowe Bundeswehry. Założenie jest takie, że do 2025 roku powinna ona liczyć ponad 200 tys. osób, a żołnierze o nieniemieckich korzeniach mogliby obsadzić etaty w wojskach cybernetycznych oraz w służbie medycznej.

Wzory amerykańskie, brytyjskie albo fińskie

Niektóre kraje NATO powoli otwierają się na cudzoziemców. Od lat znany jest przykład USA, gdy służba wojskowa może przyspieszyć zdobycie obywatelska tego kraju – w tamtejszej armii służy wielu Polaków. Finlandia wprowadziła służbę wojskową dla swoich obywateli mieszkających poza granicami kraju. A na przykład Brytyjczycy już kilka lat temu otworzyli armię na osoby pochodzące z wybranych krajów Wspólnoty Brytyjskiej. Przed 2018 rokiem obywatele 16 krajów należących do Commonwealth, zanim mogli wstąpić do armii, musieli przynajmniej przez pięć lat mieszkać na Wyspach. Braki kadrowe wymusiły liberalizację tych przepisów. Teraz ci pochodzący np. z Indii, Kenii czy Sri Lanki nie muszą już spełniać tego warunku.

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Rosja nie odpuści sobie Bałtyku. Co nam grozi?

Demografia wyhamuje rozwój armii

Polska armia też musi się zmierzyć z tym tematem i stworzyć warunki prawne do podjęcia takiej służby przez cudzoziemców. Niestety, na razie pojawia się on tylko w debacie ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem. Nikt nie ma wątpliwości, że demografia może hamować budowę wielkiej armii. Trzeba być świadomym, że bez mądrej polityki migracyjnej bardzo trudne będzie utrzymanie wysokiego wskaźnika dopływu nowych żołnierzy do Sił Zbrojnych.

Szef ministerstwa obrony RFN Boris Pistorius powiedział gazecie „Tagesspiegel”, że w ciągu pięciu–ośmiu lat możliwy jest konflikt zbrojny Rosji z krajami NATO. Opinie na ten temat są różne. Przypomnijmy, że Jacek Siewiera, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, podczas jednej z debat strategicznych w Belwederze stwierdził, że my mamy trzy lata na przygotowania. Z kolei holenderski admirał Ron Bauer, przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, powiedział, że cywile muszą się przygotować na pełnowymiarową wojnę z Rosją w ciągu najbliższych 20 lat. Dodał, że w wypadku wybuchu pełnowymiarowej wojny z Rosją „duża liczba cywilów musiałaby się liczyć z mobilizacją”, a rządy „powinny stworzyć systemy zdolne zarządzać tym procesem”.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wojsko
Kiedy nowi dowódcy polskiej armii?
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Wojsko
Plan Sztabu Generalnego: Aktywna rezerwa będzie atrakcyjniejsza
analizy
Marek Kozubal: Rosja nie odpuści sobie Bałtyku. Co nam grozi?
Wojsko
Ochroniarze prezesa PiS byli na etatach w Żandarmerii Wojskowej – wynika z audytu MON
Wojsko
Tragedia na manewrach NATO w Polsce. Nie żyje żołnierz