W środę prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację kodeksu postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw.

Czytaj także: Reforma sądów cywilnych jeszcze w tym roku

Zmiany mają skrócić czas trwania postępowań przed sądami cywilnymi oraz usprawnić przebieg postępowania.

Kluczowa nowość to rozprawa wstępna przygotowująca przeprowadzenie procesu cywilnego (a to 80 proc. spraw z 16 mln rocznie wpływających do sądów), najlepiej na jednym posiedzeniu, a gdyby było potrzebne kolejne, winny się one toczyć w miarę możliwości dzień po dniu.

Chodzi zwłaszcza o usprawnienie spraw spornych, wymagających szerokiego postępowania dowodowego, a nie np. rejestrowych. Na pierwszym posiedzeniu ma być zbadana kwestia polubownego rozwiązania sporu, a także zakres kwestii spornych i ustalony harmonogram postępowania aż do wyroku.

Druga z ważniejszych zmian to powrót szybszej procedury gospodarczej, w której sprawy mają być wyznaczane sprawniej, a kończyć się powinny w ciągu sześciu miesięcy. Ma się tak stać dzięki m.in. nowym rygorom – jak ten, że dowód z zeznań świadków będzie możliwy dopiero wtedy, gdy inne dowody z dokumentów nie wystarczą. Co ciekawe, z procedury tej nie będą musieli korzystać indywidualni przedsiębiorcy, których status przypomina konsumenta.

Właśnie dla „zwykłych" podsądnych jest trzecia grupa zmian. Pozwy konsumentów przeciwko firmom z odległej miejscowości będą mogli składać w swojej, z kolei pozew przeciwko konsumentowi firma będzie musiała złożyć w jego miejscu zamieszkania, co ułatwi prowadzenie procesu bliżej domu.

W trakcie prac legislacyjnych rząd ustąpił z kilku propozycji podwyżek opłat sądowych. Główna opłata, jak do tej pory, wyniesie 5 proc. od żądanej w pozwie kwoty czy potem w apelacji (kasacji). Natomiast w sprawach do 20 tys. zł obowiązywać będą konkretne opłaty, np. od 30 zł do 1000 zł. Podniesiono maksymalny próg opłaty ze 100 tys. zł do 200 tys., a nie 400 tys. – jak pierwotnie planowano.