Zeszłej jesieni czytelnik dostał pozew rozwodowy, a żona z dwojgiem dzieci wyprowadziła się z domu. Mężczyzna wystąpił do sądu, by uregulował na czas procesu kontakty z dziećmi. I czeka. Co jest przyczyną takiej przewlekłości?

Przyczyna jest w tym, że kontakty rodziców z dziećmi traktowane są przez sądy po macoszemu i są orzekane z sądowego nawyku nader skąpo i bez pośpiechu – w przeciwieństwie do alimentów.

Co zatem mogą robić podsądni, jak wpływać na sąd, aby zaczął działać, bo przecież nie pytamy o sam werdykt?

Strony chwytają się różnych sposobów: wysyłają e-maile do przewodniczącego wydziału lub prezesa sądu oraz niekiedy składają skargi na przewlekłość postępowania. Ten ostatni sposób wydaje się najbardziej skuteczny, jednak samo rozpoznanie skargi trwa długo (do dwóch miesięcy od dnia jej złożenia). Niekiedy zatem, zwłaszcza przy relatywnie niewielkiej zwłoce (dwa, trzy miesiące), złożenie skargi na przewlekłość nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Co w praktyce daje największe szanse na ożywienie sądu?

Uważam, że najlepszym sposobem na szybsze rozpoznanie wniosku o zabezpieczenie jest przypominanie i „naprzykrzanie się" sądowi poprzez regularne wysyłanie pism adwokackich traktujących o złożeniu wniosku oraz o częstej alienacji rodzicielskiej. Prawda jest bowiem taka, że sądy okręgowe, zwłaszcza w Warszawie, są przeciążone pracą – głównie sprawami rozwodowymi, które zajmują większość wokand.

A ma pan mecenas jakieś pomysły na generalną poprawę tego segmentu sądów?

Konieczne są pilne, ale przemyślane zmiany legislacyjne: uproszczenie spraw rozwodowych: nieorzekanie o winie, wprowadzenie tabeli alimentacyjnej oraz ustanowienie opieki naprzemiennej jako wzorca sprawowania władzy rodzicielskiej po rozwodzie. Utrudnianie kontaktów stanowi bowiem częsty środek nacisku drugiego małżonka w celu pozyskania wyższych alimentów. Powiem wprost: obecny system wręcz zachęca do sporów. Uważam, że dopóki te zmiany legislacyjne nie zostaną wprowadzone, dopóty będą problemy ze sprawnym rozstrzyganiem kwestii zabezpieczeń nie tylko kontaktów, ale np. ustalenia miejsca zamieszkania dziecka.