Dane udostępnione przez Ministerstwo Finansów do tej edycji rankingu "Rz" pokazują, że najbardziej obciążeni etatowi pracownicy dużych i małych urzędów skarbowych wprowadzają do systemu POLTAX ponaddwukrotnie, a niektórzy nawet trzykrotnie więcej deklaracji niż ich koledzy, którzy tych deklaracji wprowadzili najmniej. Tymczasem ilość zewidencjonowanych deklaracji średnio przez jednego etatowego pracownika urzędu skarbowego to jeden z mierników obciążenia pracą.

Wśród dużych urzędów skarbowych zdecydowanym liderem jest US w Piasecznie, którego jeden etatowy pracownik wprowadził przeciętnie 3765 deklaracji podatkowych.

Dla porównania, w US Łódź-Śródmieście, który w zestawieniu dużych urzędów skarbowych wypadł najsłabiej, jeden pracownik na etacie zewidencjonował 1568 deklaracji. Już pracownicy drugiego i trzeciego urzędu skarbowego od końca, czyli odpowiednio US Kraków-Stare Miasto i US Kraków-Krowodrza, wprowadzili do bazy elektronicznej średnio po 2020 i 2023 deklaracje.

Co ciekawe, podobna liczba deklaracji przypadała także na jednego etatowego pracownika US w Ustrzykach Dolnych, który pod względem liczby wprowadzonych deklaracji wypadł najgorzej wśród małych urzędów (także 1568 sztuk na jednego pracownika).

Najlepszy wśród małych, US w Łęcznej, mógł się pochwalić 3484 deklaracjami na jednego pracownika zatrudnionego na etacie.

Największa dysproporcja w tym zestawieniu widoczna jest wśród średniej wielkości urzędów. Okazuje się bowiem, że jeden pracownik US w Szamotułach zewidencjonował średnio po 3330 deklaracji złożonych przez podatników, podczas gdy pracownik US Warszawa-Śródmieście w tym samym czasie zewidencjonował raptem 472 formularze, czyli ponadsiedmiokrotnie mniej.

Urzędy skarbowe, które zajęły pierwsze miejsca w swoich kategoriach pod względem liczby deklaracji podatkowych wpr#owadzanych przez jednego etatowego pracownika, więcej miały też na swoim koncie obsługiwanych firm i księgowanych rozliczeń.

Przykładowo, pracownik drugiego wśród dużych urzędów, czyli US Warszawa-Targówek, obsługiwał średnio 145 firm, podczas gdy pracownik drugiego od końca w tym zestawieniu urzędu – US Kraków-Stare Miasto – 93 firmy. Podobnie wyglądała sytuacja w małych urzędach skarbowych (US Ryki – 99, US Głowno – 58), średnich (US Garwolin – 92, US Wrocław-Stare Miasto – 76), a także wyspecjalizowanych. W tych ostatnich przeciętny pracownik pierwszego w zestawieniu I Mazowieckiego US w Warszawie obsługiwał 40 firm, podczas gdy pracownik ostatniego w tej kategorii Świętokrzyskiego US w Kielcach – raptem 13. Mniej, średnio po 11 firm, obsługiwały osoby zatrudnione na etacie w Podlaskim US w Białymstoku. Oceniając pracę urzędników, nie można jednak zapominać, że za liczbami kryją się  konkretni ludzie, a ocena pracy przez pryzmat ilości ewidencjonowanych deklaracji, obsługiwanych firm, księgowanych rozliczeń i ilości tytułów do załatwienia to tylko jeden z elementów układanki pod hasłem sprawny i przyjazny urząd.

 

OPINIA

Irena Ożóg, partner zarządzający w kancelarii Ożóg i Wspólnicy

Podatnicy mają prawo oczekiwać od organów administracji podatkowej, skarbowej i celnej obsługi na najwyższym poziomie. Żeby to jednak było możliwe, to niestety stale trzeba ponosić nakłady. Inwestować trzeba przede wszystkim w ludzi oraz w ich szkolenie, ale także w wyposażenie, infrastrukturę. To w przyszłości na pewno państwu się opłaci. Obecnie gołym okiem widać, że nawet skromne i zamrożone środki nie są dzielone proporcjonalnie do skali zadań. Niedofinansowane są zwłaszcza urzędy skarbowe o dużej liczbie podatników, którzy często tak lokalizują swoją siedzibę, aby znaleźć się na terenie działania urzędu cieszącego się w biznesie wysoką oceną jakości obsługi. Wiele szacunku i podziwu mam np. dla Pierwszego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie, który jest właśnie takim urzędem, przez co jest ogromnie obciążony. Paradoksalnie więc wysoka jakość pracy urzędników skarbowych obraca się przeciwko nim. Mam nadzieję, że oszczędności budżetowe nie odbiją się negatywnie na urzędach skarbowych i urzędach celnych.

Jak z organizacją pracy radzą sobie naczelnicy

Dorota Suchecka, p.o. naczelnika US w Piasecznie

Fot. Robert Gardziński

Urząd Skarbowy w Piasecznie obsługuje rocznie ponad 96 tys. podatników PIT, ponad 2 tys. podatników CIT oraz miesięcznie ponad 11,5 tys. podatników VAT. Aby jak najefektywniej wykonywać nałożone zadania, dostosowujemy na bieżąco organizację pracy naszego urzędu. Jesteśmy w stanie obsłużyć średnio ok. 4 tys. deklaracji przypadających na jednego pracownika i jest to przede wszystkim zasługa zespołu, jego ciężkiej pracy oraz życzliwości i zrozumienia podatników. Liczba podatników obsługiwanych przez Urząd Skarbowy w Piasecznie rośnie z roku na rok. W pracy niewątpliwie pomogłoby nam powszechniejsze przesyłanie deklaracji drogą elektroniczną.

Barbara Michalska, naczelnik Pierwszego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie

Fot. Radek Pasterski

To, że udaje się nam wywiązywać z nakładanych na nas obowiązków, jest efektem organizacji pracy, motywowania pracowników i – jeśli jest taka konieczność – pracy po godzinach. Jesteśmy urzędem, który zapewnia jedne z największych wpływów podatkowych do budżetu. Mamy więc świadomość tego, jak ważną pracę wykonujemy, i o tym na każdym kroku staramy się pracownikom przypominać. Choć nie możemy ich wynagradzać tak, jak na to zasługują. Czasami posiłkujemy się stażystami, osobami zatrudnionymi na umowę zlecenie czy pracami interwencyjnymi, choć tych ostatnich w zeszłym roku nie mieliśmy. Jak wszystkie urzędy, obserwujemy, że podatników jest coraz więcej. W naszym przypadku, od początku funkcjonowania urzędu, czyli od 1 stycznia 2004 r., nastąpił dwuipółkrotny wzrost liczby podatników.

Adam Zdunek, naczelnik US w Łęcznej

W naszym urzędzie odeszliśmy od sztywnego podziału pracy. To pozwala oddelegowywać pracowników z referatów w danym momencie mniej obłożonych pracą do tych, które trzeba odciążyć i wspomóc. U nas nie ma więc czegoś takiego, że osoby z danego referatu pracują w nim od początku do końca roku. W razie potrzeb są bowiem przesuwane tam, gdzie jest taka potrzeba. Na przykład w okresie przyjmowania zeznań rocznych PIT także pracownicy z innych referatów zajmują się wprowadzaniem deklaracji podatkowych do systemu POLTAX.

Jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że nasz zespół to ludzie młodzi i chętni do pracy, w większości, bo w 98 proc., pracownicy z wyższym wykształceniem. Nasz urząd jest systematycznie zasilany etatowo. I choć jesteśmy małym urzędem, to nie znaczy to wcale, że nasza praca jest łatwiejsza. Dzięki kopalni Bogdanka my też mamy bogatych podatników, którzy korzystają z rozmaitych ulg i zwolnień. Weryfikacja ich zeznań podatkowych również wymaga uwagi i dokładności.

Dariusz Skoczek, zastępca naczelnika US w Szamotułach

Dane ze wszystkich składanych w naszym urzędzie zeznań podatkowych staramy się wprowadzać najszybciej, jak jest to tylko możliwe. Opóźnienia w tym zakresie wpływają potem chociażby na egzekucję zobowiązań. Dlatego w okresie rozliczeń, jeżeli jest to tylko możliwe, korzystamy z pomocy dodatkowych pracowników – stażystów z urzędu pracy czy osób zatrudnionych na umowę zlecenie, a także pracowników zatrudnionych w innych komórkach urzędu.

Zobacz też serwis » Sfera budżetowa » Urzędnicy » Urzędnicy państwowi » Urzędnicy skarbowi