O tym, że nie będzie łatwo uzyskać od ministra finansów interpretację ogólną na wniosek podatnika, pisaliśmy już w październiku 2011 r.
Teraz potwierdza to też orzecznictwo. Wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny w precedensowym orzeczeniu uznał, że urzędnicy nie musieli wydawać ogólnej interpretacji na wniosek (sygnatura akt I FSK 1389/13).
O interpretację wystąpiła izba gospodarcza zrzeszająca firmy z branży ciepłowniczej. Chodziło o opodatkowanie VAT nieodpłatnego przekazania odpadów produkcyjnych. Konkretnie w wypadku wnioskodawczyni – o udostępnienie mieszanki popiołowo-żużlowej osobom fizycznym nieprowadzącym działalności gospodarczej.
Izba zauważyła, że kwestie związane z nieodpłatnym wydaniem odpadów budzą istotne wątpliwości na tle wydawanych interpretacji indywidualnych. Przyznała, że zagadnienie przedstawione w jej wniosku nie było jeszcze przedmiotem rozważań w wydawanych interpretacjach indywidualnych. Jednakże sprawa ta dotyczy wielu podmiotów, a kwestia opodatkowania nieodpłatnego przekazania odpadów była już przedmiotem rozbieżnych rozstrzygnięć fiskusa. Dlatego postanowiła wystąpić z wnioskiem o wydanie interpretacji ogólnej.
Te argumenty nie przekonały ministra. Wskazał na jeden z podstawowych warunków, który musi być spełniony, aby było możliwe wydanie interpretacji ogólnej na wniosek. Jest nim wskazanie niejednolitego stosowania przepisów prawa podatkowego w określonych decyzjach, postanowieniach i interpretacjach indywidualnych wydanych w takich samych stanach faktycznych lub zdarzeniach przyszłych oraz takich samych stanach prawnych. Rozstrzygnięcia wskazane we wniosku dotyczyły różnych stanów faktycznych.
Izba nie zgadzała się z taką wykładnią przepisów. Wskazywała, że we wszystkich sprawach chodzi o jedno: czy bezpłatne przekazanie odpadów jest objęte VAT?
Stanowisko niekorzystne dla wnioskodawcy potwierdziły sądy administracyjne obu instancji. Zdaniem NSA to, o co pytała izba, to klasyczna materia do wydania interpretacji, ale indywidualnej.
– Inne są przesłanki wydania interpretacji ogólnej, a inne indywidualnej – przypomniał sędzia NSA Ryszard Pęk.
NSA przyznał, że w spornej sprawie tożsamość nie musiała dotyczyć samych odpadów. Jednakże w interpretacjach przedstawionych we wniosku skarżącej chodziło nie tylko o różne rodzaje odpadów (leśne, opony, dywany), ale także o różne podmioty, którym miały być one przekazane (rolnicy, firmy recyklingowe, kościoły). – Tymczasem izba pytała tylko o osoby fizyczne – konkludował sąd.
Wyrok jest prawomocny.