Uchwalona przez Sejm ustawa o rodzinnym kapitale opiekuńczym przewiduje kolejne świadczenie, którego obsługą ma się zająć Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Świadczenie ma wynosić w sumie 12 tys. zł i przysługiwać już od stycznia przyszłego roku. Aby zdążyć z przygotowaniami, ZUS znów nie będzie musiał stosować prawa zamówień publicznych, m.in. do przygotowania systemu do obsługi kapitału. To już tradycja. Zwolnienie ze stosowania procedur gwarantujących poszanowanie zasad konkurencji będzie także dotyczyło przejęcia zamówień dotyczących obsługi 500+. Wcześniej było tak przy Polskim Bonie Turystycznym.

– Zadziwiające, że ZUS kolejny raz jest zwalniany ze stosowania prawa zamówień publicznych. To, że czasu na przygotowanie jest mało, nie uzasadnia odstąpienia od stosowania przepisów, które dają wykonawcom najpełniejszą gwarancję zachowania uczciwej i równej konkurencji w procedurze wydatkowania środków publicznych. Takie rozwiązanie może być niezgodne z polską konstytucją i prawem europejskim – komentuje Katarzyna Skiba-Kuraszkiewicz, radca prawny, partner w kancelarii Square Tax &Legal.

Czytaj więcej

Sejm: rodzice będą mogli otrzymać 500 zł albo 1000 zł miesięcznie

Dzięki przejmowaniu przez ZUS obsługi kolejnych świadczeń ma być taniej. Ale czy wygodniej?

– Projektodawca nie uwzględnił tego, że ZUS ma nieporównywalnie gorszą infrastrukturę i zakres dostępności dla obywateli w porównaniu z urzędami gminy. ZUS to zaledwie 44 oddziały i mniejsze jednostki takie jak inspektoraty (209) oraz biura terenowe (71) – mówi prof. Katarzyna Roszewska z Wydziału Prawa i Administracji UKSW.

W Polsce jest tymczasem 314 powiatów i 66 miast na prawach powiatu oraz 2477 gmin. Wnioski o świadczenia będzie można składać przez internet, ale wciąż nie wszyscy mają do niego dostęp i z niego korzystają.

Eksperci obawiają się także przeciążenia ZUS nadmiarem spraw. Obecnie w Zakładzie trwa spór zbiorowy. Pracownicy mają dość nadgodzin i domagają się podwyżek płac. Bez nich trudno będzie przyciągnąć nowych pracowników.

ZUS wobec coraz liczniejszych zadań ma też problemy z terminowością wypłat swoich podstawowych ustawowych świadczeń, dla których realizacji został powołany, czyli zasiłków.

– Spóźnienia wynoszą po kilka miesięcy, a w pewnym okresie dotyczyły prawie połowy zasiłków macierzyńskich. Mowa o świadczeniach, które stanowią jedyny dochód osób je pobierających. W przypadku np. urodzenia dziecka zasiłek służy również jego utrzymaniu – mówi prof. Katarzyna Roszewska. I dodaje, że przejęcie przez ZUS wypłaty świadczeń rodzinnych (wypłacanych wcześniej przez gminy) w razie utrzymujących się problemów ZUS z realizacją zadań może pozbawić te osoby jakiegokolwiek dochodu na wiele miesięcy.

Etap legislacyjny: trafi do Senatu