Reklama

Opinie na temat debaty o OFEt

Publikacja: 23.03.2011 03:02

Red

Maciej Bitner, główny ekonomista Wealth Solutions

Debata prof. Balcerowicza z ministrem finansów Jackiem Rostowskim, choć spóźniona, była ciekawa. Nietrudno też było, wbrew sugestiom prowadzących spotkanie redaktorów, wyłowić najważniejsze argumenty w sporze.

Balcerowicz nie godził się z zawartą w twierdzeniach Rostowskiego tezą, że finansowanie deficytu ZUS musi następować na drodze zwiększania długu publicznego lub obniżenia składki na OFE. Wskazywał na konieczność przeprowadzenia reformy finansów publicznych i oskarżał rząd, że zabiera środki mające trafić do OFE wyłącznie z powodu strachu przed ograniczeniem wydatków w roku wyborczym.

Choć Rostowski mówił sprawnie i był spokojniejszy, nie sądzę, by większość widzów wskazała go jako zwycięzcę. Bardziej wyrobiona publiczność na pewno nie uwierzyła solennym zapewnieniom, że konta w ZUS mają taki sam charakter jak konta w OFE, a obietnice przyszłych wypłat mają taką samą wiarygodność jak aktywa finansowe. Widzów mniej orientujących się w sprawach emerytur musiał za to uderzyć napastliwy ton ministra finansów. Rostowski podsumował na przykład jedną wypowiedź Balcerowicza słowami: „Jeżeli, Leszek, tego nie rozumiesz, to ja nie bardzo wiem, jak mogłeś do tej rozmowy przystąpić".

W debacie przewijały się także inne argumenty, wyraźnie jednak zabrakło jednego wątku. Skoro tak złą rzeczą jest, że fundusze muszą inwestować w polski dług publiczny zamiast w gospodarkę, to dlaczego nie zwolnić ich z tego obowiązku. Można by na przykład, idąc za chilijskim pierwowzorem, pozwolić OFE inwestować w obligacje korporacyjne i akcje również poza granicami naszego kraju. Oprócz pozbycia się wrażenia, że OFE zadłużają Polskę, takie rozwiązanie zwiększyłoby bezpieczeństwo portfela przyszłych emerytów poprzez większą dywersyfikację oraz pozwoliło uniezależnić w znacznym stopniu wysokość emerytur od sytuacji demograficznej w naszym kraju.

Reklama
Reklama

Niestety, profesorowi Balcerowiczowi, jako współautorowi reformy z 1999 roku, trudno było proponować tak daleko idące zmiany w funkcjonowaniu OFE. Pominięcie tak ważnej sprawy pokazuje jednak, że potrzeba znacznie dłuższej debaty z udziałem większej liczby stron, by reforma systemu emerytalnego przybrała bardziej racjonalny kształt. Niestety, rząd, chcąc przeforsować swoje propozycje w kilka miesięcy, nie zostawił na taką dyskusję czasu.

Ubezpieczenia
Ofiary wypadków bez odszkodowania? Ceny polis OC w górę? Projekt Polski 2050
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ubezpieczenia
Ukraińskie drony topią sektor paliwowy i ubezpieczeniowy Rosji. Ogromne straty
Ubezpieczenia
Bolesne konsekwencje jazdy bez ważnego OC. Rekordzista ma do zapłaty 5 mln zł
Ubezpieczenia
PZU partnerem TOPR. Nowoczesne technologie wspomogą ratowników
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama