Konsultacje projektu ustawy o pracowniczych planach kapitałowych zakończyły się kolejną porcją uwag zgłoszonych przez zainteresowane strony.

Postulaty dotyczą przede wszystkim przesunięcia terminu wejścia w życie reformy, marginalizowania Pracowniczych Programów Emerytalnych oraz zwolnienia ubezpieczycieli z podatku od aktywów w zakresie PPK. Najdalej z propozycjami idzie Krzysztof Tchórzewski, minister energii, który domaga się wyłączenia sektora górnictwa węgla kamiennego z obowiązku tworzenia PPK.

Jak powiedziała podczas Europejskiego Kongresu Finansowego Teresa Czerwińska, minister finansów, jej resort sceptycznie podchodzi do „wyłączeń sektorowych".

 

Koszty dla kopalń

Zdaniem ministra energii dla spółek sektora górnictwa węgla kamiennego wprowadzenie ustawy o PPK oznacza spore wydatki. Koszt składek podstawowych w części obciążającej pracodawcę w skali roku wyniesie około 107,7 mln zł – szacuje minister energii i tłumaczy, że ta „sytuacja może prowadzić do wystosowania przez pracowników branży górniczej roszczeń rekompensacyjnych z tytułu podwyższonego obciążenia".

W marcu Krzysztof Tchórzewski wnioskował o wyłączenie z programu osób przebywających na tzw. urlopach górniczych.

– Postulat dotyczy na razie górników węgla kamiennego, ale za nimi zaraz powinni odezwać się górnicy węgla brunatnego, miedzi, gazu i ropy, a potem hutnicy, chemicy i stoczniowcy – obawia się Marcin Wojewódka, wiceprezes Instytutu Emerytalnego. – Poprawka zaproponowana przez ministra energii, jeśli zostanie uwzględniona, z pewnością nie przyczyni się do upowszechnienia PPK, a może być niebezpiecznym precedensem osłabiającym system PPK – podkreśla Wojewódka.

Autopromocja
Podwajamy subskrypcje

Kup kwartalną e‑prenumeratę, a my przedłużymy okres Twojej subskrypcji

KUP TERAZ

Z danych GUS wynika, że w górnictwie pracuje około 130 tys. osób. Górnicy mają odrębny system emerytalny.

– Minister, wysuwając taką propozycję, zapewne kierował się tym, że emerytury górnicze są wyraźnie wyższe od emerytur poza górnictwem, a sytuacja finansowa państwowych kopalń regularnie staje się problemem kolejnych rządów – uważa Adam Antoniak, starszy ekonomista banku Pekao.

Według Wiktora Wojciechowskiego, głównego ekonomisty Plus Banku, najlepszym rozwiązaniem byłaby rezygnacja z obowiązkowych wpłat do PPK przez pracodawców, a najgorszym rozwiązaniem byłoby robienie wyjątków.

– Skoro minister energii widzi problem w PPK w postaci zwiększonych kosztów dla kopalń, to powinien przekonywać kolegów z rządu, w tym premiera, do przemyślenia całego projektu – mówi Wojciechowski.

Opłaty ciągle ?za wysokie

Solą w oku instytucji finansowych jest wysokość opłat, które mają one ponosić w związku z zarządzaniem PPK. Opłaty te zostały znacząco obniżone w obecnej wersji projektu w porównaniu z pierwotnymi zamierzeniami.

Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami postuluje, żeby instytucje finansowe nie ponosiły opłat za prowadzenie ewidencji PPK od rachunków, na które nie ma wpłat.

Z kolei Izba Gospodarcza Towarzystw emerytalnych wnioskuje, żeby opłata w wysokości maksymalnie 20 gr była płacona tylko od tych rachunków, na które wpłynęła dopłata roczna państwa w wysokości 240 zł.

Jak bumerang wraca też kwestia terminu wprowadzenia PPK. Dla pracodawców trudne będzie przygotowanie się do zmian, jeśli wejdą one w życie 1 stycznia 2019 r. Obawiają się oni także sankcji finansowych za niedopełnienie obowiązków związanych z PPK. Sankcje w projekcie ustawy są znacząco wyższe od kar przewidzianych przez kodeks pracy. ©?