Poprawka posła Jarosława Sachajki z Kukiz’15 zakładała wypłacenie rodzinie zmarłego w wyniku NOP 200 tys. zł z Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych (FKSO). Rozpatrująca ją sejmowa Komisja Zdrowia przychyliła się do argumentacji rzecznika praw pacjenta, że to sprawa dla sądu cywilnego. Sejm uchwalił w czwartek nowelizację ustawy, zakładającą utworzenia funduszu kompensacyjnego.


Czytaj więcej

Świadczenia kompensacyjne za NOP zostają w Sejmie

– Nowelizacja ustawy o zapobieganiu zakażeniom i chorobom zakaźnym oraz ich zwalczaniu, wprowadzająca FKSO, ma zachęcić ludzi do szczepień. Dlatego proponuję, by expressis verbis wpisać do niej zapewnienie, że za śmierć w wyniku niepożądanego odczynu poszczepiennego (NOP) należeć się będzie suma 200 tys. zł – przekonywał Jarosław Sachajko podczas pierwszego czytania poselskiego projektu w Sejmie. Przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Tomasz Latos zauważył, że każda kwota w tej sytuacji może wydawać się nieadekwatna, bo trudno wycenić ludzkie życie. Sachajko oponował, że wycenę krzywdy zostawi sądowi cywilnemu, a te 200 tys. zł, wypłacane tak szybko jak inne świadczenia z FKSO, pomogłyby najbliższym zmarłego, nierzadko jedynego żywiciela rodziny.

Rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec, radca prawny, argumentował, że takie rozwiązanie rodziłoby problemy zarówno natury prawnej, jak i organizacyjnej. – Ten temat jest niezwykle skomplikowany z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że w takiej sytuacji zespół, który będzie wspomagał rzecznika praw pacjenta, jeśli chodzi o opiniowanie, musiałby szczegółowo badać, czy śmierć nastąpiła na skutek NOP, a przecież w wielu sytuacjach występuje jedynie korelacja czasowa między przyjęciem danej dawki szczepionki a śmiercią pacjenta – argumentował rzecznik praw pacjenta.


– Po drugie, śmierć pacjenta i dochodzenie roszczeń z tym związanych jest zindywidualizowane. Wszystkie osoby, które dochodzą roszczeń z tytułu czynów niedozwolonych, dochodzą ich na podstawie art. 446 § 4 kodeksu cywilnego i sąd za każdym razem miarkuje wysokość kwoty zadośćuczynienia, którą przyzna – ile ma przyznać rodzicowi, ile dziecku, ile innym osobom najbliższym. Sprawdza, jakie były relacje między małżonkami, bo być może np. są w trakcie rozwodu lub separacji. Gdybyśmy wpisali takie rozwiązania w tę ustawę, to de facto te wszystkie czynności musiałby przeprowadzić RPP. Wydaje mi się, że te sytuacje, które występują niezmiernie rzadko, powinny być rozpatrywane w postępowaniu cywilnym i sąd przyznałby odpowiednią kwotę, mając czas i badając szczegółowo te wszystkie zależności – dodał. 


Poprawka została odrzucona.


Etap legislacyjny: trafi do Senatu