Przy coraz droższej ropie i konieczności omijania zamkniętych przestrzeni powietrznych, a więc wydłużenia czasu podróży, bilety muszą podrożeć.
LOT do Rijadu nie poleciał
Włączenie się Amerykanów w najnowszą odsłonę konfliktu na Bliskim Wschodzie spowodowało eskalację napięcia. Linie lotnicze odwołują rejsy do krajów Zatoki. LOT nie poleciał w niedzielę do Rijadu, stolicy Arabii Saudyjskiej. — Ze względu na sytuację w regionie dzisiejszy lot PLL LOT z Warszawy do Rijadu został odwołany. Pasażerom zaproponowano alternatywne połączenia umożliwiające kontynuację podróży. O decyzjach dotyczących kolejnych rejsów będziemy informować na bieżąco — powiedział „Rzeczpospolitej” Krzysztof Moczulski, rzecznik LOT-u.
Ale i dubajskie Emirates i Qatar Airways przyleciały do Warszawy minimalnie opóźnione, natomiast ich odloty odpowiednio do Dubaju i Dohy zaplanowano o czasie. Potężnie opóźniony był rejs Air Arabia do Szarży. Wcześniej loty do Abu Zabi odwołał Wizz Air.
Czytaj więcej
Irański parlament zatwierdził decyzję o zamknięciu Cieśniny Ormuz – podaje agencja Reutera. Ostateczna decyzja należy jednak do Najwyższej Rady Bez...
Rejsy do Rijadu, Dubaju, Bahrajnu i Kataru przynajmniej do końca tego miesiąca odwołały Singapore Airlines i British Airways. Przy tym singapurski przewoźnik ostrzegł, że także inne połączenia mogą ucierpieć.
British Airways zareagowały na rosnące zagrożenie jeszcze w nocy z soboty na niedzielę i przekierowały na inne lotniska dwa połączenia z Londynu, które miały zakończyć się w Dubaju. Pierwszy rejs zawrócił z przestrzeni nad Arabią Saudyjską i wylądował ostatecznie w Zurychu, drugi zmienił trasę nad Egiptem i wrócił na Heathrow.
Całkowicie zmienił się także przepływ ruchu lotniczego w podróżach z Europy na wschód. Pełne ręce pracy mają teraz kontrolerzy ruchu lotniczego w Arabii Saudyjskiej, bo liczba lotów w przestrzeni powietrznej tego kraju podwoiła się z 700 do ponad 1400. Jeszcze bardziej zagęściło się niebo nad Afganistanem, gdzie w ostatnim tygodniu zanotowano 500 proc. wzrost popytu na przeloty.
Emirackie media zapewniają, że u nich jest wszystko w porządku
Chociaż z drugiej strony przyznają, że z powodu przekierowań dochodzi do opóźnień i odwołań lotów. W Bahrajnie też niby wszystko działa, ale władze zaleciły, aby od najbliższego poniedziałku wszyscy uczniowie i studenci przeszli na naukę zdalną, a 70 proc. zatrudnionych w administracji państwowej ma pozostać w domach do odwołania.
Czytaj więcej
Szef Pentagonu oraz przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów przedstawili na konferencji prasowej szczegóły ataku USA z użyciem m.in. bom...
„Nikogo nie powinno dziwić, że dwoma liniami, które najbardziej ucierpią z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Irakiem i Iranem oraz obecnej eskalacji są Emirates i Qatar Airways. Znaczna większość rejsów z Kataru do Europy i Ameryki Pólnocnej zazwyczaj przebiegała nad Irakiem. Emirates dzieliły swoje korytarze na dwie trasy: nad Iranem bądź nad Irakiem. Obie są w tej chwili niedostępne.
Dla emirackiego Flydubai niemożność korzystania z irańskiej przestrzeni powietrznej znacząco wydłużyła czas trwania podróży na północ, ponieważ musi się kierować nad Pakistan i Afganistan. Na przykład rejs z Dubaju do Moskwy, który trwał 5 godzin wydłużył się do niemal siedmiu — czytamy w komentarzu na FlightRadar24.
Linie bliskowschodnie są dzisiaj najbardziej dochodowe
Saj Ahmad, szef analityków w londyńskim chief StrategicAero Research uważa, że wydłużony czas lotów przy droższym paliwie mocno uderzy w finanse przewoźników bliskowschodnich. — Bardzo szybko zobaczymy w kalkulacji ceny biletów dopłaty paliwowe. To z kolei z pewnością uderzy w popyt na podróże — mówił emirackiemu dziennikowi „Khaleej Times”.
Ale z kolei, skoro postawiły między innymi na transport lotniczy jako na jeden z fundamentów gospodarki, to będą nadal walczyły o jego konkurencyjność, która w tej chwili nie ma sobie równych.
Według ostatnich prognoz Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych, to właśnie przewoźnicy bliskowschodni zarobią najwięcej na każdym przewiezionym pasażerze w 2025 roku — 27,20 dol. Dla porównania bezkonkurencyjni do niedawna Amerykanie, mimo żyłowania najróżniejszych dopłat, osiągnęli jedynie 11,1 dol., linie europejskie — 8,9 dol. Najgorsze wyniki mają w tym względzie linie z regionu Azji i Pacyfiku — 2,6 dol., jeszcze mniej z Afryki — tylko 1,30 dol.