Tymczasem Stany Zjednoczone na dwa tygodnie przed wpuszczeniem przylatujących z 29 krajów usztywniają wcześniej zatwierdzone przepisy.

Według pierwszej propozycji w Europie miałby przestać obowiązywać system „świateł sygnalizacyjnych” zezwalających na swobodne podróżowanie bądź zamykanie granic na przyjeżdżających z jakiegoś konkretnego kraju UE. Natomiast każdy, kto został w pełni zaszczepiony, miałby prawo do swobodnego poruszania się po wszystkich krajach Wspólnoty.

Plan miałby opierać się na Unijnych Paszportach Covidowych, które gwarantowałby osobom zaszczepionym bądź ozdrowieńcom unikanie kwarantanny i konieczności poddawania się testom. Natomiast osoby, które z różnych względów nie zaszczepiłyby się i nie mają unijnych paszportów, poddawane byłyby testom po przylocie.

Gdyby takie uproszczenie jednak nie przeszło, to Komisja Europejska ma drugą opcję: utrzymanie systemu „świateł”, ale ze znacznym uproszczeniem. Kraje członkowskie musiałyby się zgodzić na wspólne zasady określania, kiedy jaki kolor miałby zostać użyty. Obowiązywałby także system „hamowania”, gdyby w jakimś kraju doszło do gwałtownego wzrostu zachorowań, ale i w tym przypadku takie akcje musiałyby zostać wspólnie uzgodnione.

Ułatwienia w podróżach wprowadzają także inne kraje. Wielka Brytania w ostatnich dniach znacznie uprościła system „świateł” i zostawiła jedynie dwa: czerwone i zielone. Z tym że czerwone pozostało jedynie w przypadku 7 krajów świata.

Czytaj więcej

USA otwierają granice, ale nie dla wszystkich. Australia podobnie

Jak już pisaliśmy, od 8 listopada Stany Zjednoczone mają się otworzyć na przyjezdnych z 29 krajów, w tym z 26 ze Strefy Schengen. Początkowo prawo wjazdu miałyby posiadać osoby w pełni zaszczepione i legitymujące się negatywnym wynikiem testu na COVID-19. Teraz administracja amerykańska poinformowała, że pozbawieni tego prawa będą jednak cudzoziemcy-ozdrowieńcy, którzy zostali w pełni zaszczepieni jedną dawką (J&J) bądź dwoma (Pfizer BionTech i Moderna). W Unii Europejskiej takie osoby miałyby pełne prawo do nieograniczonego podróżowania.

Bez ograniczeń natomiast będą mogły przylatywać do USA osoby, które na COVID-19 nie chorowały i zaszczepione dowolną kombinacją podwójnych dawek. Nie zostaną również wpuszczeni do USA zaszczepieni pojedynczą dawką J&J. Co ciekawe Amerykanie, którzy przyjęli jedną dawkę J&J uznawani są za w pełni zaszczepionych. I to niezależnie od tego, czy wcześniej chorowali na COVID-19, czy też nie. Nie jest wykluczone, że prawo wjazdu będą miały także osoby zaszczepione Astrą Zeneką oraz preparatami chińskimi, ale na to zgodę musi jeszcze wydać Federalna Agencja Leków (FDA).

Ale i w Europie na razie obowiązują różne przepisy dotyczące „pełnego zaszczepienia”. We Francji i Norwegii na przykład tak są określone osoby, które chorowały na COVID-19 i otrzymały jedną dawkę preparatu, którym zazwyczaj trzeba się szczepić dwukrotnie. Taką osobą jest chociażby prezydent Francji, Emmanuel Macron.

Autopromocja
Panel dyskusyjny "Bezład przestrzenny"

Po co nam nowa ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym

OGLĄDAJ RELACJĘ

W Grecji osoba, która otrzymała pierwszą dawkę w pół roku od zachorowania, jest uznawana za w pełni zaszczepioną . W Austrii osoby, który wyzdrowiały i otrzymały jedną dawkę, na drugą mogą poczekać nawet rok i są uznane za zaszczepione. Włosi wkrótce zaczną wydawać „zielone certyfikaty” i będzie to przepustka umożliwiająca uczestniczenie w imprezach masowych. Otrzymają ją osoby, które wyzdrowiały i otrzymały jedną dawkę w ciągu roku od chwili, kiedy miały pozytywny wynik testu. Ten certyfikat ważny będzie przez rok.