Bohaterów jest trzech: lump, inteligent z Petersburga i biznesmen z Moskwy. Pierwszy pomaga w prowadzeniu przydrożnego baru między stolicą Rosji a Riazaniem. Drugi – uczy historii w liceum. Trzeci jest typowym przedstawicielem korporacji. Mają różne biografie i poglądy, ale jedną cechę wspólną: pracują, żeby pić.

Długość życia rosyjskich mężczyzn jest o kilkanaście lat krótsza niż w Europie. Zapijają się na śmierć.

Jednak „Wódka. Artykuł pierwszej potrzeby" nie jest tylko opowieścią o stopniowej degeneracji. Tło stanowią dzieje Rosji. Podane w pigułce i mocno zakropione alkoholem.

Zjednoczenie ziem ruskich nastąpiło 500 lat temu. Zasługi przypisuje się władcom Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. To oni dzięki m.in. uporowi i podbojom połączyli rozdrobnione terytoria w jedno państwo. Mieli również pokaźne zasoby gotówki, którą mogli przeznaczyć na zakup ziem. Finansową prosperity zapewniały im świetnie funkcjonujące gorzelnie. To wtedy – chyba po raz pierwszy w rosyjskiej historii – władza zorientowała się, jak cennym i niezbędnym w rządzeniu towarem jest alkohol.

Jego siłę odkryli także bolszewicy. Pałac Zimowy został zajęty nie tylko dlatego, że był symbolem znienawidzonego caratu. W trakcie przejmowania przez rewolucjonistów władzy w Piotrogrodzie pojawiła się plotka, że w pałacu składowane są zapasy alkoholu. Rozochoceni ludzie postanowili to sprawdzić.

W ZSRR wódka stała się znakiem nowego porządku społecznego. Była trunkiem klasy robotniczej. Tymczasem wina uważano za napoje burżuazyjne, godne dekadenckich inteligentów, a nie budowniczych dyktatury proletariatu. Wpływy ze sprzedaży alkoholu wynosiły wtedy nawet do 40 procent budżetu.

Skutkiem ubocznym tej strategii okazał się alkoholizm, który urósł do rozmiarów plagi. Walkę wydał mu Michaił Gorbaczow, ale z mizernym skutkiem. Jego kampania antyalkoholowa spowodowała jedynie, że ludzie na masową skalę zaczęli wytwarzać samogon. Zniechęcili się również do autora pierestrojki. Zdemontował imperium, a niczego nie dał w zamian. Nawet pocieszycielki – gorzałki.

Lump z przydrożnego baru mówi do kamery: ludzie pili, piją i pić będą. Żadna siła tego nie zmieni.

 

Wódka. Artykuł pierwszej potrzeby 21.45 | Planete | niedziela