Już swoim debiutem fabularnym „Arią dla atlety” zaskoczył krytykę i publiczność. Na tle tak modnego wówczas publicystycznego i dość szarego „kina moralnego niepokoju” jego obraz wyróżnił się świeżością i wielobarwnością. Można było odnaleźć w nim kadry stylizowane na obrazy Toulouse-Lautreca. W „Wizji lokalnej 1901 roku” doceniono plastyczne walory filmu, zwrócono też uwagę, że Bajon potrafi mówić o patriotyzmie z zachowaniem „chłodnego racjonalizmu”.

Potwierdził to także później w „Poznaniu 56” oraz „Przedwiośniu”.

Wielokrotnie udowadniał, że bardziej niż ukazywanie mechanizmów historii interesuje go moment, kiedy jedna epoka ustępuje drugiej. Wkraczanie Polski na drogę kapitalizmu ukazał m.in w najnowszym dziele „Fundacja”, a wcześniej we współczesnej wersji Kopciuszka „Lepiej być piękną i bogatą”.

W wielu jego obrazach pojawia się łatwo wyczuwalny nastrój dekadencji.

Filip Bajon kilkakrotnie udowodnił, że jako artysta potrafi działać wbrew modzie. Film „Magnat” i jego rozszerzona wersja, czyli serial „Biała wizytówka”, powstawały wtedy, gdy nasi reżyserzy zapomnieli już o kinie kostiumowym. Ekranizując „Przedwiośnie” daleko wybiegł poza typowe „filmowanie lektury szkolnej”. Nie tylko dopisał nowe sceny, opowieści Żeromskiego, ale też zmienił jej zakończenie. W głównych rolach obsadził nie popularne gwiazdy, lecz obiecujących debiutantów.

Pierwsza powieść, czyli „Białe niedźwiedzie nie lubią słonecznej pogody”, przyniosła mu nagrodę im. Wilhelma Macha za najlepszy debiut (1972). Bardzo rzadko reżyseruje w teatrze. Dobrze zapisała się zwłaszcza realizacja „Z życia glist” Enquista – w Poznaniu, „Płatonowa” Czechowa – w Starym Teatrze w Krakowie oraz „Szaleństwo Jerzego III” Benneta – Teatr Dramatyczny w Warszawie z wielką rolą Marka Walczewskiego.

[i]Niedziela z Filipem Bajonem | 17.05, 18.30, 20.00 | TVP Kultura | niedziela[/i]