Czy Donald Tusk odda Teatr Słowackiego? Zespół czuje się zdradzony

Było głosowanie, gdy marszałkiem Małopolski mógł zostać Jan Klęczar z PSL, ale nie poparło go dwóch radnych KO, choć zrobiła to dwójka z PiS. „To by nas uratowało. Teraz Teatr Słowackiego czeka katastrofa. Obecny marszałek wraz poprzednim nas szykanował” – mówi się w zespole Słowaka.

Publikacja: 05.07.2024 13:21

Dyrektor Naczelny i Artystyczny Teatru im. Słowackiego Krzysztof Głuchowski

Dyrektor Naczelny i Artystyczny Teatru im. Słowackiego Krzysztof Głuchowski

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

To mniej głośna odsłona głosowań w Małopolsce, ale kluczowa dla kultury. Zespół Teatru im. Słowackiego w Krakowie, do którego jeździli na spektakl „1989” o bohaterach Solidarności Donald Tusk oraz najważniejsi politycy obecnego rządu koalicji 15 października – a szukali tam natchnienia w beznadziejnej wydawało się wtedy sytuacji rządów Zjednoczonej Prawicy – czuje się po głosowaniach w sprawie wyboru marszałka Małopolski zdradzony i wystawiony na ostateczną katastrofę.

Łukasz Smółka i Witold Kozłowski, zmiana ról

Wybrany na marszałka po wielu głosowaniach Łukasz Smółka był w poprzedniej kadencji zastępcą marszałka Witolda Kozłowskiego. „To jest ten sam zarząd po roszadach, który nas gnębił i szykanował od trzech lat”, mówi się w zespole. „Dokonali takiej samej zmiany jak Putin z Miedwiediewem, czyli rządzić będzie ekipa, która chciała nas zniszczyć i będzie robić to dalej”.

Czytaj więcej

Sztuczna inteligencja wyreżyserowała spektakl w Teatrze im. Słowackiego

Przypomnijmy: ponad dwa lata był odwoływany dyrektor Krzysztof Głuchowskiego, a marszałek Witold Kozłowski długo zwlekał, by ogłosić, że zarzuty ekonomiczne wytoczone przeciw dyrektorowi nie miały podstaw. Tymczasem po rozprawie w Regionalnej Izbie Obrachunkowej Głuchowski został uniewinniony z zarzutu naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

Procedurę odwołania Marszałek Województwa Małopolskiego Witold Kozłowski rozpoczął wspólnie z Zarządem Województwa, czyli: Iwoną Gibas, Martą Malec-Lech, Łukaszem Smółką i Józefem Gawronem, a jej głównym formalnym powodem był – poza rzekomą wulgaryzacją sceny – zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

„Dziady", czyli pretekst dla prawicy

Powodem szykan była premiera „Dziadów” Mai Kleczewskiej z motywem Strajku Kobiet. Był to najostrzejszy przejaw cenzury politycznej i ekonomicznej Zjednoczonej Prawicy, resort kultury wycofał się bowiem jednocześnie z pomysłu współprowadzenia teatru, co oznaczało utratę wielomilionowej dotacji, wcześniej już zadeklarowanej.

Czytaj więcej

„1989” i „Zapiski z wygnania” z Grand Prix Festiwalu Dwa Teatry

Zespół nie rozumie obecnej sytuacji i postępowania radnych KO w głosowaniu na Jana Klęczara, obecnego wojewodę małopolskiego z ramienia PSL. Znowu musiało pójść o partykularne interesy, zaś rządowa koalicja straciła ważny region.

Zespół Teatru Słowackiego jedzie do Warszawy?

Formalnie teatr jest instytucją marszałka Małopolski. Jak słyszymy w nieoficjalnej rozmowie, wcześniejszy minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz wysłał dokumenty o współprowadzeniu teatru przez jego resort do poprzedniego zarządu Witolda Kozłowskiego, ministra Hanna Wróblewska podtrzymała tę decyzję, ale z tego, co wiemy żadnych rozmów nie było, choć rząd ma potężne instrumenty w postaci dotacji unijnych. „Przyjeżdżano do nas, gdy trzeba było zrobić fotkę przed wyborami, ale za gestami nic na razie nie poszło”. Są tylko nagrody na festiwalach, w tym ostatnia Grand Prix Dwóch Teatrów.

W piątek 5 lipca po południu zespół ma się spotkać z dyrektorem Krzysztofem Głuchowski, który ma umowę do końca sierpnia. Jednym z pomysłów jest wyjazd zespołu do ministerstwa kultury w Warszawie. Teraz okaże się, czy „Nie zostawiamy w tyle swoich ludzi” i „Czy możemy mieć wreszcie pozytywny mit?” to frazy ze spektaklu, które padały również na demonstracjach opozycji przed 15 października.

Nie minął rok od wyborów, a już warto powiedzieć: „Sprawdzam!".

To mniej głośna odsłona głosowań w Małopolsce, ale kluczowa dla kultury. Zespół Teatru im. Słowackiego w Krakowie, do którego jeździli na spektakl „1989” o bohaterach Solidarności Donald Tusk oraz najważniejsi politycy obecnego rządu koalicji 15 października – a szukali tam natchnienia w beznadziejnej wydawało się wtedy sytuacji rządów Zjednoczonej Prawicy – czuje się po głosowaniach w sprawie wyboru marszałka Małopolski zdradzony i wystawiony na ostateczną katastrofę.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Teatr
Ostatnie słowa Jerzego Stuhra. Pamiętnik ostatniego roku życia ukaże się 7 sierpnia
Teatr
Ludzkie drapieżniki i empatyczne zwierzęta
Teatr
Możliwy przełom w sprawie Teatru im. Słowackiego
Teatr
Tradycja Teatru TV zobowiązuje
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Teatr
Jacek Cieślak: Teatr TV dla młodszych widzów w internecie