Nie żyje znany reżyser teatralny Maciej Prus. Miał 85 lat

Laureat wielu nagród, asystent Konrada Swinarskiego, aktor Jerzego Grotowskiego, reżyser - zmarł w wieku 85 lat.

Publikacja: 09.04.2023 16:40

Nie żyje znany reżyser teatralny Maciej Prus. Miał 85 lat

Foto: PAP/Grzegorz Michałowski

Był artystyczną i towarzyską osobistością polskiego teatru. O takich postaciach zwykło się mówić, że „wie o teatrze wszystko”, zwłaszcza o jego kulisach.

Zanim dostał się do szkoły teatralnej, przez dwa lata studiował historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1961 roku ukończył Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, a w 1968 roku Wydział Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie.

Jako aktor zaczynał w 1961 r. Starym w Krakowie, gdzie zagrał w „Skandalu w Hellbergu” Jerzego Broszkiewicza w reżyserii Jerzego Kreczmara. To był czas, kiedy Jerzy Grotowski, przyszły reformator światowego teatru, zrezygnował w pracy w Starym i założył w Opolu Teatr 13 Rzędów.

Czytaj więcej

"Sen nocy letniej" w Teatrze Telewizji: Szekspir daje TVP nadzieję

Prus zagrał tam w „Akropolis” wg Wyspiańskiego w reżyserii Jerzego Grotowskiego i Józefa Szajny (1962) oraz w polskiej prapremierze „Tragicznych dziejów Doktora Fausta” Christophera Marlowe'a.

Jako reżyser terminował przy słynnej „Nie-Boskiej komedii” Krasińskiego w inscenizacji Konrada Swinarskiego w Starym Teatrze w Krakowie (1965).

- Grotowski przekonał mnie, że aktor jest w teatrze najbardziej nośnym elementem, a Swinarski w sposób najpełniejszy realizował moje wyobrażenia o człowieku w sztuce – mówił w jednym z wywiadów.

Czytaj więcej

Mistrzowski finał z Krystianem Lupą

Swoją drogę reżyserską rozpoczął „Pierwszym dniem wolności” w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym w Koszalinie-Słupsku (1968), był tam kierownikiem artystycznym.

Po pierwszych spektaklach wraz z Helmutem Kajzarem i Jerzym Grzegorzewskim został zaliczony przez ówczesnego redaktora naczelnego miesięcznika "Teatr" Jerzego Koeniga do pokolenia "młodych zdolnych".

Do jego kanonu zalicza się „Edwarda II” Christophera Marlowe'a (1969) i „Jana Macieja Karola Wścieklicę”. Stanisława Ignacego Witkiewicza (1969).

W latach 70. pracował w warszawskim Ateneum i Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, gdzie sukcesami „Wyzwolenia” i „Szewców” współtworzył sukces dyrekcji Izabelli Cywińskiej.

Jego specjalizacją stały się interpretacje Witkacego oraz przenikliwe reżyserskie skróty.

Czytaj więcej

Ukraiński teatr w Polsce

"Mnie interesuje klasyka nade wszystko i dlatego w niej siedzę" - mówił. I dodawał - "Dla mnie podstawą zawsze pozostanie dramat. I aktor. Przywiązuję szaloną wagę do możliwości aktora"

W latach 90. współpracował z Teatrem Dramatycznym w Warszawie, a był tam też dyrektorem artystycznym, z warszawskim Teatrem Polskim – zrealizował „Ryszarda III (1993) i „Stracone zachody miłości” (1994), za które otrzymał Złotego Yorricka na Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku, a także z Narodowym, gdzie można oglądać jego „Letników”.

Był artystyczną i towarzyską osobistością polskiego teatru. O takich postaciach zwykło się mówić, że „wie o teatrze wszystko”, zwłaszcza o jego kulisach.

Zanim dostał się do szkoły teatralnej, przez dwa lata studiował historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1961 roku ukończył Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, a w 1968 roku Wydział Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Teatr
Po Monice Strzępce Wojtek Faruga zostanie powołany na szefa Teatru Dramatycznego
Teatr
Krystian Lupa i najlepszy zagraniczny spektakl we Francji
Teatr
Wielka gwiazda Starego Teatru nie żyje. Zmarła Izabela Olszewska
Teatr
Nie żyje Jan Szurmiej
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Teatr
Marszałek Małopolski przegrał. Dyrektor Krzysztof Głuchowski nie jest już odwoływany z Teatru Słowackiego
Teatr
Berlińskie Spotkania Teatralne. O tym, jak krytykowany przez recenzentkę choreograf zaatakował ją psią kupą