Według Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej broń mogłaby zostać zniszczona z wykorzystaniem procesu hydrolizy na pokładzie statku pozostającego na morzu. Wytypowany do tego celu okręt ma już przechodzić niezbędne modyfikacje.

Dyrektor Generalny OPCW Ahmet Uzumcu oświadczył, że rząd USA zadeklarował udostępnienie "technologii niszczenia broni, pełnego wsparcia operacyjnego i finansowania" operacji, która "prawdopodobnie zostanie przeprowadzona na pokładzie statku na Morzu Śródziemnym".

W ramach operacji zniszczonych ma zostać 500 ton najniebezpieczniejszych substancji z syryjskich arsenałów broni chemicznej, w tym tak zwanych związków V, uważanych za zbyt niebezpieczne, by ich neutralizacją zajmować się mogły firmy cywilne.

Substancje te - nazywane „bronią chemiczną najwyższego priorytetu" - mają zgodnie z międzynarodową umową zawartą z rządem w Damaszku opuścić Syrię do 31 grudnia tego roku.

Sigrid Kaag, pośrednicząca między ONZ i OPCW oraz odpowiedzialna za koordynację procesu niszczenia syryjskiej broni, zapowiedziała, że zostanie ona najpierw zabezpieczona i zapakowana w Syrii, a następnie przewieziona z licznych punktów jej składowania do Latakii, największego portu tego kraju. Następnie ładunek trafi na pokłady statków należących do państw członkowskich OPCW, z których z kolei zostanie przekazana Amerykanom.

Broń chemiczna i jej komponenty „nie zostaną zniszczone na syryjskich wodach terytorialnych" zapowiedziała na konferencji prasowej w Damaszku.

Kaag zapowiedziała, że misja będzie wymagać międzynarodowego wsparcia, choćby przekazania odpowiednich materiałów do zabezpieczenia i zapakowania broni, a także zabezpieczenia logistyki operacji.

Kilka dni temu OPCW przyjęło ostateczny plan, który zakłada zniszczenie całego, liczącego ponad 1000 ton niebezpiecznych substancji arsenału chemicznego Syrii. Ma to nastapić do połowy 2014 r.