Przeciwko dotyczącemu ich zakazowi protestowali sklepikarze, wskazując na brak równości wobec prawa - drobni i średni przedsiębiorcy musieli zamknąć swoje sklepy, podczas gdy buty, odzież, kosmetyki czy kwiaty mogły być sprzedawane w supermarketach, które prowadzą także handel żywnością.
W niedzielę premier Francji Jean Castex powiedział, że od wtorku zakaz sprzedawania "zbędnych" produktów, wprowadzony wcześniej wobec małych sklepów, obejmie także supermarkety.
Dowiedz się więcej:
Francja: Władze zakazują sprzedaży "zbędnych" towarów w supermarketach
Właściciele sklepów - którzy kupili już towar z myślą o świętach Bożego Narodzenia i którzy chcieli pod koniec roku odrobić straty spowodowane lockdownem z wiosny - domagają się umożliwienia im prowadzenia działalności. Władze wielu francuskich miast zgadzają się z ich postulatami.
- Podważanie decyzji władz centralnych samorządowymi dekretami jest nieodpowiedzialne. Nie można podważać autorytetu państwa i narażać zdrowia naszych rodaków - powiedział w radiu RTL minister finansów Bruno Le Maire. Dodał, że gdy spadnie tempu przyrostu liczby zakażeń koronawirusem, część sklepów może będzie mogła zostać otwarta, przy wdrożeniu specjalnych warunków - np. klienci musieliby się umawiać na wizytę. Decyzja francuskich władz ma zostać podjęta 12 listopada.
Le Maire oświadczył, że niedopuszczalne jest przekraczanie limitu klientów w supermarketach (jedna osoba na 4 metry kwadratowe).
Związek małych i średnich przedsiębiorców (CPME) ocenił, że ograniczenie działalności supermarketów to krótkoterminowe rozwiązanie. Związek postuluje, by lokalne władze mogły zezwalać na otwieranie sklepów, jeśli spełnione są w nich warunki sanitarne. - Nie chcemy, by jedynymi wygranymi były międzynarodowe platformy e-handlu, które nie postępują według zasad, szczególnie w sprawie podatków - oświadczyło CPME.
Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.
Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).
Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.
Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).
W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.