Głównym powodem nagłego wzrostu zainteresowania stabilnością Syrii i regionu jest chiński plan nowego jedwabnego szlaku. Prezydent Xi pokłada w nim duże nadzieje, by przepływ towarów drogą morską i lądową muszą mieć zagwarantowane bezpieczeństwo. Bliski Wschód chcąc nie chcąc leży w połowie drogi z Chin do Europy. Koncepcja o nazwie "Jeden pas, jedna droga" warta jest wg szacunków 900 mld dolarów.
Z drugiej strony widać wysiłki ze strony Daesh, by sprowokować Pekin do włączenia się militarne w konflikt. Jeżeli tak by się stało, wówczas dać znać o sobie może wewnętrzna chińska grupa ekstremistów powiązanych z muzułmańską prowincją Sinkiang. Chińscy dyplomaci na negocjacjach w Syrii mogą także nauczyć się sposobu rozmawiania z zagranicą i zdobyć cenne doświadczenie. Niedawno Pekin wysłał także swoich przedstawicieli do Iranu i Arabii Saudyjskiej, by załagodzić ostatnie napięcie między państwami.
Warto także pamiętać, że Xi Jinping wrócił niedawno z szeregu wizyt na najwyższym szczeblu z krajów Bliskiego Wschodu. Zabezpieczenie dotychczasowych interesów na ropę i surowce oraz nowe możliwości wynikające z otwarcia Iranu na zagraniczny kapitał to dla Pekinu kolejny ocean możliwości do zagospodarowania. Pamiętać należy także starą zasadę, zgodnie z którą jeżeli nie wiadomo o co chodzi, z pewnością w tle są gdzieś pieniądze. Podobnie Bliski Wschód postrzegają Chiny.