Reklama

Czy Polska umieści na czarnej liście kilkuset białoruskich sędziów i milicjantów

Fundacja Wolność i Demokracja upubliczniła nazwiska prawie 500 osób odpowiedzialnych za represje polityczne na Białorusi

Publikacja: 06.03.2008 19:12

Koncert "Solidarni z Białorusią"

Koncert "Solidarni z Białorusią"

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

Nazwisko, czasami imię, a czasami inicjały. Krótkie, najczęściej jednozdaniowe opisy. W większości dotyczą osób mało znanych lub zupełnie nieznanych, anonimowych zazwyczaj pracowników urzędów państwowych, szkolnictwa, prokuratury, milicji, KGB i sądów.

– Informacje zbieraliśmy od osób represjonowanych i organizacji obrony praw człowieka – powiedział „Rz” Marek Bućko, sekretarz warszawskiej Fundacji Wolność i Demokracja, autor projektu. Podkreśla, że na liście nie znalazły się nazwiska osób, co do których nie było pewności. – Podajemy tylko fakty – mówi.

Na liście są 472 nazwiska. Pół setki nauczycieli, rektorów i dyrektorów szkół. Na przykład „Ałpiejew A. M. – rektor Międzynarodowego Instytutu Humanistyczno-Ekonomicznego odpowiedzialny za wyrzucanie studentów z uczelni”.

Znalazło się tu ponad 50 urzędników. Na przykład „Karpienko Igor Wasiljewicz – przewodniczący Komisji Wyborczej m. Mińsk – fałszowanie wyborów”, czy „Omielko W. – pracownik wydziału ds. ideologii (Grodno) – działania przeciwko polskiej mniejszości”.

Jest też ponad 100 sędziów, jak „Kasciuk Roman – Sąd Dzielnicy Moskiewskiej miasta Mohylów – wyroki na działaczy społecznych” czy „Żuk Ludmiła – Sąd Dzielnicy Oktiabrskiejmiasta Grodno – skazała T. Gawina, J. Porzeckiego”.

Reklama
Reklama

A także około 50 prokuratorów: „Dzieszuk Dmitrij – starszy śledczy Prokuratury m. Soligorsk – śledztwo przeciwko działaczom w Soligorsku”. Około 200 milicjantów i kagiebistów: „Jefanienkow – milicjant (Orsza) – bił i poniżał S. Guminskiego na posterunku, składał przeciw niemu fałszywe zeznania w sądzie”. I około 20 innych osób, jak „Kruczkowski Tadeusz – b. prezes Związku Polaków na Białorusi, związany z reżimem (...) – zwolnił z pracy z przyczyn politycznych dyrektora Domu Polskiego w Grodnie Z. Bogusza”.

Założyciel fundacji Michał Dworczyk mówi, że opublikowanie takiej listy jest konieczne. – Widać to na przykładzie Polski. W przyszłości na Białorusi może się okazać, że nikt nie był winny – opowiada.Czy taka czarna lista nie jest czymś w rodzaju sądu kapturowego, przed którym nie ma możliwości obrony? – Starannie weryfikowaliśmy nasze informacje – zapewnia Dworczyk.

Bućko zauważa, że autorzy listy „nie wydają wyroków”. – Poddajemy te osoby pod osąd publiczny – stwierdza.

Organizatorzy akcji zastanawiają się, czy listy nie przekazać MSWiA, by znajdujący się na niej ludzie otrzymali zakaz wjazdu do Polski. – Na przykład sędzia Natalia Kozioł z Grodna, która skazała wielu działaczy Związku Polaków na Białorusi – mówi Bućko. – Lista musiałaby zostać zweryfikowana przez nasze służby konsularne. Ale kilkadziesiąt przypadków jest ewidentnych.

– Dopóki minister nie zapozna się ze sprawą, trudno mi coś powiedzieć na ten temat – oświadczyła rzeczniczka MSWiA Wioletta Paprocka.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1461
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1459
Świat
Indie i Chiny – wielkie starcie jest nieuniknione? Polska kupuje więcej złota niż Chiny
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama